Merida – stolica Jukatanu – poradnik po Meksyku cz. 8

Nadszedł czas na stolicę półwyspu Jukatan – Meridę, która była nam odradzana jak wycieczka do Ikei w weekend. Jednak nie z powodu tłoku, jak w przypadku największej szwedzkiej restauracji, w której kupicie również meble tylko dlatego, że podobno nic tam nie ma. O, jakże inni blogerzy byliście w błędzie. Zabierzemy Was na ulice jednego z najbardziej kolonialnych miast w Meksyku.

merida-slogan
Wjazd do Miasta Merida

Merida – interesująca stolica Jukatanu

Nie wiem czy w polskim Internecie znajdziecie miasto na Jukatanie, o którym jest aż tyle nieprzychylnych komentarzy co o Meridzie. Postaramy się Wam pokazać, dlaczego warto udać się do stolicy regionu i dlaczego nie powinniście wyjechać stamtąd rozczarowani 😉

Merida – krótka historia miasta

Historia miasta pod nazwą Merida zaczęła się w 1542 roku, kiedy w obroty wzięli konkwistadorzy, a dokładniej Pan Francisco de Montejo. W tłumaczeniu Franciszek Górski. Nazwa miasta pochodzi od miejscowość Merida w Estremadurze w Hiszpanii, miejscowość ta była oddalona 270 km od Salamanki – rodzinnego miasta Francisco de Montejo. 

Merdia - zwiedzanie miasta

Merdia - zwiedzanie miasta

Miasto Tho (obecna Merida) jak możecie się domyślać było kolebką cywilizacji Majów, założone w 550 r n.e. Zostało ono jednak zniszczone, jak wiele innych miast podczas konkwisty. W XVIII i XIX w. z pozostałości po ruinach miasta Tho wybudowano wiele kolonialnych budynków, nawet w elewacji katedry są pozostałości po pierwotnym mieście. Wybudowanie „nowego Miasta” materiałami ze „starego” wkurzyło dosyć mocno Majów. Z obawy przed ich gniewem, główną część miasta ogrodzono murem, momentami widocznym podczas zwiedzania. Dzisiejsze miasto znacznie wyszło poza pierwotne mury.

Merdia - zwiedzanie miasta

Podobno na początku XX wieku Merida była obecnym Monako, to właśnie w stolicy Jukatanu domy miało wielu najbogatszych ludzi na Świecie. Pozostałość po pięknych domach widać do dzisiaj w całym mieście. Mieszkańcami wielu z nich byli właściciele plantacji agawy (na których żeby było jeszcze bardziej interesująco pracowali Koreańczycy).

Merida – ciekawostki i fakty

Stolica Jukatanu jest partnerskim miastem Stargardu Szczecińskiego. Swoją drogą chciałbym posłuchać jak po hiszpańsku mówi się „Szczeciński” (Google translate dał radę, powiedział, ale o mało nie spadłem z kanapy ze śmiechu). W 2015 roku, ludność Meridy wynosiła 890.000, także możecie sobie wyobrazić, jak duże jest to miasto, w polskich realiach byłoby 2 najliczniej zaludnionym miastem w kraju.

Ulice Meridy - blog wywczas

Ulice Meridy - blog wywczas

Ulice Meridy - blog wywczas

Szukając informacji nt. Meridy natknąłem się na jedną, w którą aż nie do końca wierzę – „centro historico” w Meridzie jest 3 co do wielkości w obu Amerykach, większe są tylko w Mexico City i Hawanie.

Merida – główne atrakcje miasta

W Meridzie główne atrakcje, które zwiedzaliśmy były w okolicy Plaza Grande, oprócz tego zwiedziliśmy bardzo klimatyczny bazar oraz strzeliliśmy sesje fotograficzną na środku ronda. Na penetrację miasta przeznaczyliśmy tylko 3h, dlatego opisujemy tylko niektóre atrakcje. Zaczniemy od pomnika na rondzie.

Monumento a’la Patria – pomnik na cześć ojczyzny

Dla mnie to jeden z najfajniejszych nowożytnych zabytków, które widzieliśmy na Jukatanie. Pomnik został postawiony w 1956 roku przez Romulo Roza, stoi na środku ronda przez, które przebiega ulica Paseo de Montejo oraz Calle 27. Pomnik jest bardzo wyrazisty, a powiewająca nad nim flaga Meksyku tylko utwierdzają Cię w przekonaniu, że na pewno znalazłeś się w kraju Sombrero.

Pomnik Merida

Pomnik Monumento a'la Patria - Merida

Pamiętacie jak pisaliśmy o wszechobecnych i pomocnych policjantach? Dokładnie jeden z nich miał swój mini posterunek w cieniu przy rondzie. Wstrzymał ruch specjalnie dla nas, a my szybkim krokiem popędziliśmy robić zdjęcia pod samym pomnikiem, na środku skrzyżowania.

Policja w Meksyku

Plaza Grande – najwięcej atrakcji w Meridzie

W tym miejscu zostawił nas kierowca, daliśmy sobie 3h na zwiedzanie centralnego rejonu miasta. Myślę, że 2,5h w naszym dosyć szybkim tempie, by wystarczyły. Według Lonely Planet jest to jeden z najładniejszych placów w Meksyku, mam podobne odczucie. Duży klimat robi to, że sam plac jest bardzo mocno zadrzewiony i przypomina park. Na samym środku, jak w wielu meksykańskich miastach – jest napis Merida, żebyście przez przypadek nie zapomnieli gdzie jesteście.

centrum Meridy

Przy placu znajduję się atrakcje, które obejrzeliśmy tylko z zewnątrz: Centro Cultural Olimpio (w pasażu jest dobrze wyposażona księgarnia), Palacio de Gobierno (urząd władz lokalnych), Palacio Municipal (urząd miejski), Galeria Sztuki – Fernando Garcia Ponce-Macay.

Ratusz-Merida
Merida Ratusz
church-merida
Kościół w Meridzie

Udaliśmy się do dwóch darmowych atrakcji przy Plaza Grande:

Museo Casa Montejo – jak kiedyś wyglądało życie na salonach

Była budowana przez 7 lat od momentu przejęcia przez Górskiego miasta, do 1549 roku. Dom w 1981 roku został nabyty przez Narodowy Bank Meksyku, odbyła się jego pierwsza renowacja. Druga miała miejsca w latach 2007-2010, po tej renowacji udostępnione Casę zwiedzającym. Urządzono w niej salon, pomieszczenie biurowo-biblioteczne oraz kuchnię z jadalnią, są one stworzono na kształt lat 1875-1925. Oprócz tego znajdziecie tu kilka sal z wystawami czasowymi.

Museo Casa Montejo - atrakcje Meridy

Museo Casa Montejo - atrakcje Meridy

Museo Casa Montejo - atrakcje Meridy

Było to jedyne Muzeum, do którego weszliśmy, jest ono całkowicie darmowe. Naszym zdaniem warto zajrzeć tutaj na 20 minut.

Catedra de San Ildefonso – największa katedra na Jukatanie

Katedra budowana przez blisko 40 lat (1562-1599). Jest nazywana katedrą jukatańską, z uwagi na to, że znajduje się tutaj siedziba lokalnych biskupów. Kościół swoją budowlą zdecydowanie przypomina kościoły budowane w południowej części kraju kolonizatorów. Jest to większa katedra, niż te widziane przez nas w kolorowym mieście Izamal i jukatańskim Valladolid. Jednak podobnie, jak tamte Świątynie jest równie surowa w środku.

Catedra de San Ildefonso

Catedra de San Ildefonso - Katedra w Meridzie

Catedra de San Ildefonso - Katedra w Meridzie

Catedra de San Ildefonso - Katedra w Meridzie

Catedra de San Ildefonso - Katedra w Meridzie

Catedra de San Ildefonso - Katedra w Meridzie

Zaraz na lewo po wyjściu z katedry znajduję się przy niej zamknięty pasaż, miejsce jest ładne, jednak bardzo puste. Idealne pod wernisaże czy wystawy, jak my przez nie przechodziliśmy znajdowała się w nim wystawa rzeźb.

Bazar – Municpal Market – największy na Jukatanie

Pomiędzy ulicami 54 a 56 i 65 a 69 rozpościera się duży bazar, na pewno największy jaki widziałem w Meksyku. Bazar potocznie nazywa się Municpal Market. Dawno nie chodziłem po aż tak dużym targowisku, ostatni raz w Stambule po Grand Bazarze, który jednak jest sporo większy i ładniejszy od tego w stolicy Jukatanu.

bazar w Meridzie

Bazar - Municpal Market

Bazar - Municpal Market

Bazar - Municpal Market

Bazar - Municpal Market

Po Meridzie od razu widać, że jest miastem handlowym. W drodze na bazar miniecie dziesiątki sklepów, znajdziecie w nich wszystko czego zapragniecie. Jednak największe wrażenie robi dopiero bazar, wszystko pod jednym dachem, a zakres towarów od dewocjonaliów, przez przyprawy, artykuły gospodarstwa domowego, kończąc na warzywach i owocach.

Całą atmosferę podbijają przyjaźni sprzedawcy. Są oni dużo mniej nachalni od stambulskich odpowiedników. O swoje bezpieczeństwo możecie być spokojni, po targu krząta się wielu policjantów, ciekawych jakim cudem turyści zabłądzili w ten rejon miasta.

targ-merida
Bazar w Meridzie
Gigantyczne-awokado
Bazar w Meridzie – awokado wielkości mango

Zwiedzanie Jukatanu = Merida

Merida to miasto, na które jak się patrzy to od razu w oczy wpadają postkolonialne korzenie. W pewnych momentach jadąc ulicami stolicy Jukatanu miałem skojarzenia z hiszpańską Sevillą czy Granadą. Jeśli lubicie hiszpańskie miasta pod względem architektonicznym to powinniście dopisać Meridę na Waszą „must see” listę po Jukatanie.

Merida - piękne miasto Meksyku

a

Bazar - Municpal Market

Obejrzyj też relację wideo:

Po tym co zobaczyliśmy w Meridzie, wiem, że gdybym tam nie pojechał i poczuł kolorytu i ktoś by mi o niej opowiedział albo przeczytałbym ten post to mógłbym żałować. Odpuszczenie Meridy to trochę tak jakby pojechać zwiedzać Małopolskę i nie zajrzeć na chwilę do Krakowa. Według nas zdecydowanie warto było dodać do naszego planu postój w Meridzie i Was też do tego gorąco zachęcamy.

(Visited 373 times, 3 visits today)