Nowa Zelandia – festiwal wina – Marlborough

Zapraszamy Was dzisiaj do najbardziej odległego kraju winiarskiego na Świecie. Opowiemy historię wina z Nowej Zelandii oraz zabierzemy Was na największy festiwal wina, w jakim mieliśmy okazję uczestniczyć. Gotowi? Uprzedzamy, to wpis przy, którym dobrze wlać sobie do kieliszka trochę delikatnego Pinot Noir albo Sauvignon Blanc z piękną owocową nutą (Podpowiemy, gdzie ich szukać)

Winnice w Nowej Zelandii

Już widzę, co sobie myślicie, co te Wywczasy wymyśliły z tymi winami? „Ja też czasem się wina napije, ale się tym nie chwalę”. Mogę śmiało powiedzieć, że wino to coś na czym się znamy. Jesteśmy ogromnymi fanami, do tego stopnia, że jedna z naszych domowych ścian jest całkowicie wyłożona korkiem po winie.

Staramy się też korzystać z wszystkich winnych festiwali w miejscach, do których jeździmy. Mamy już za sobą jeden festiwal na Maderze czy Nowej Zelandii, a w planach są Węgry oraz Szampania. Regularnie też zaliczamy degustacje w Warszawie. Jednak dzisiaj zabieramy Was w najdalej oddalony od Polski festiwal winny na Świecie. Ale najpierw …sięgamy do korzeni

Historia wina w Nowej Zelandii

Tradycje winiarskie w Nowej Zelandii są dosyć długie. Wszystko zaczęło się od kolonizatorów, bo to właśnie oni zaczęli produkcje win na wyspach. Swoje cegiełki dołożyli też imigranci z innych krajów, których doświadczenia okazały się nieocenione żeby wypracować klasyczny nowozelandzki styl. Od XIX w na terenie Nowej Zelandii wina produkowali Anglicy, Szkoci, Hiszpanie, Chorwaci, Australijczycy, a nawet Libańczycy. #międzynarodowo

Jednak sprzedaż wina w tamtych czasach była nieduża, gdyż panowały surowe restrykcje odnośnie handlu alkoholem. Nowozelandzkie wina spożywane były głownie na ważnych wydarzeniach. Lata 70-80 ubiegłego wieku to okres, kiedy postanowiono produkować wino na bardziej przemysłową skalę, zaś butelki z winem pojawiały się w sklepach dopiero pod koniec ubiegłego stulecia, całe szczęście.

winnice w Nowej Zelandii

Marlborough – Najbardziej winny region w Nowej Zelandii 

Wiecie, gdzie jest produkowane ¾ butelek nowozelandzkiego wina? Tak, jest w Marlborough! Dziś powiemy Wam trochę więcej faktów na temat regionu, chociaż jesteśmy przekonani, że fani „Nowozelandczyków” na pewno go znają.

Porto, Apulia, Katalonia, kojarzą Wam się z winami? Nam bardzo! Kieliszkiem prawilnego Porto nigdy nie pogardzimy, Primitivo z Apuli to nasze ulubione czerwone wino, a wina z Katalonii odkryliśmy, w trakcie naszego ostatniego pobytu w Barcelonie i się w nich zakochaliśmy. Wiecie co łączy te 3 regiony z Marlborough? To że leżą w takiej samej odległości od równika.

nowozelandzkie wina

Sama długość geograficzna jest kluczowym elementem do tego, żeby winorośl miała tu doskonałe warunki rozwoju. Jeżeli oprócz europejskich emigrantów oraz podobnej odległości od równika chcecie jeszcze jakiś europejski akcent to powiemy Wam, że tereny Marlborough są odgrodzone od zimnych oceanicznych wiatrów Alpami, tylko, że Południowymi. Kolejnym plusem regionu jest to, że gleby w tym rejonie, idealnie nadają się do hodowli winorośli, a średnia różnica temperatur pomiędzy dniem, a nocą wynosi tylko 10’C.

Tak dogodne warunki sprawiły, że na terenie powierzchniowo zbliżonym do województwa Śląskiego, 510 plantatorów uprawia winorośl na powierzchni 26,000 hektarów i wyprodukowało już ponad 313,000 ton wina. Ponad 140 winiarzy skupia się na produkcji głównie Sauvignon Blanc (86% produkcji). Oprócz tego w regionie można spotkać jeszcze Pinot Noir (6% produkcji) oraz Chardonnay i Pinot Gris (po 3,5% produkcji), reszta produkcji to inne szczepy.

winnica w Nowej Zelandii
tu można zostać na stałe

Jak wygląda najsławniejszy Festiwal Jedzenia i Wina w Nowej Zelandii?

Festiwal odbywa się w jednej z winnic położonych około 20 km od miejscowości Blenheim, na północy południowej wyspy. Postanowiliśmy sprawdzić na własnej skórze, jak wygląda jedno z ważniejszych i większych wydarzeń w Nowej Zelandii. Marlborough Food & Wine Festiwal, odbywa się co roku przeważnie w drugą sobotę lutego.

festiwal wina w nowej zelandiii
VIPy na czerwonym dywanie

W nazwie festiwalu znajduję się nawiązanie nie tylko do wina, ale również do szamki. Jedzenie na festiwalu jest bardzo w klimacie polskich food trucków, chętnym udałoby się nawet upolować jakąś kiełbasę. Po przeciwnej stronie kulinarnych wyzwań są ostrygi i owoce morza, które idealnie komponują się z białym winem i szampanem.

Organizatorzy twierdzą, że na terenie festiwalu jest 25 wystawców z jedzeniem, naszym zdaniem jest ich maksymalnie 15. Za to zgadzamy się z liczbą 40 wystawców wina. Fani nowozelandzkich wokalistów znajdą też coś dla siebie. Na festiwalu występują lokalne gwiazdy muzyczne. Ich koncerty rozpoczynają imprezę już od godziny 10:30, trwają cały dzień i kończą się o 18:00, kiedy uczestnicy zaczynają opuszczać teren wydarzenia.

festiwal wina w nowej zelandiii

Jak mogliśmy się przekonać, w Marlborough nie tylko produkowane jest Sauvignon Blanc. Chardonnay było równie mocno obecne, jak najpopularniejszy nowozelandzki szczep. Oprócz tego nie zabrakło Rieslingów, Pinot Gris czy Pinot Noir.  Nowozelandczycy bardzo lubią eksperymentować, ostatnio szczególnie z winami czerwonymi.

Aż zżera mnie ciekawość czy kiedykolwiek uda się stworzyć wino pokroju kalifornijskiego Zinfandela?

Naszym zdaniem nowozelandzkie wina Sauvignon Blanc oraz pozostałe białe, należą do najlepszych na Świecie, co potwierdził nawet Argentyńczyk w Uberze, który pochodził z winiarskiej rodziny.

festiwal wina w nowej zelandiii
Jak widzicie ludzi było dużooo

Na festiwalu uczestniczyli różni luzie, nie tylko eksperci i znani sommelierzy. Spotkaliśmy też sporo amatorów, takich jak my oraz parę dziwnych przypadków 🙂

No dobra ale które wino było najlepsze? 

Przetestowaliśmy około 15 wystawców. Najbardziej zasmakowały nam wina Astrolabe. Była to to jedna z tańszych propozycji dostępnych na festiwalu, ale wygrał stosunek jakości do ceny. Jak się później okazało, nasze zdanie podzieliła reszta gości, bo Astrolabe wygrało konkurs na najlepsze stoisko. Pewnie kupilibyśmy parę butelek na wynos, jednak na festiwalu nie można było kupować wina innego niż w kieliszkach. Zakup wina wiązał się z wyprawą następnego dnia do winnicy wystawcy.

festiwal wina w nowej zelandiii
Nasz faworyt 🙂 z utęsknieniem wspominamy tą winnicę

Koszty obecności na festiwalu?

To nasze ogromne zaskoczenie, bo festiwal okazał się dość drogi #toniesatanierzeczy

  • Wejście na festiwal to koszt 60 NZD (ok.150 zł), w cenie jest kieliszek do degustacji (pusty :P), z jasno zaznaczoną miarką oraz katalog wystawców. Dzięki temu, że napisaliśmy do prasy kilka artykułów o winach, dostaliśmy akredytacje prasową i uniknęliśmy tego wydatku.
  • Przejazd autobusem z miasta na festiwal (w dwie strony) to koszt 25 NZD, samochodem z kolei za wjazd na parking trzeba zapłacić 5 NZD. Tu tez udało nam się oszukać system i w obie strony jechaliśmy na „stopa” (Janusz jest w naszym sercu).
  • Jednak ostatniego kosztu nie udało się pominąć, każda porcja degustacyjna wina to co najmniej 3 NZD. Kieliszek, w którym będzie można umoczyć usta kilka razy to już koszt od 6 do 15 NZD. Trochę drogo, ale jakość trunków warta grzechu.
festiwal wina w nowej zelandiii
Pakiet Festiwalowy

Jeśli jesteś w Nowej Zelandii na początku lutego, jedź na festiwal!

Festiwal jest piękny, jego umiejscowienie pośrodku winnic, muzyka czy możliwość dotarcia na teren helikopterem spina się w jedną spójną całość. Marlborough daję niesamowitą możliwość skosztowania większości szczepów i ciekawych winnych eksperymentów największych i najbardziej popularnych winiarni w Nowej Zelandii. Naszym zdaniem planując urlop w Nowej Zelandii, warto mieć na uwadze udział w wydarzeniu, trzeba mieć jednak świadomość kosztów związanych z uczestnictwem.

festiwal wina w nowej zelandiii
Było nawet Silent Disco, gdzie po paru lampkach można było potupać nóżką

Gdzie znaleźć wina nowozelandzkie w Polsce?

Przed tym jakże kluczowym pytaniem stanął autor wpisu, Żarteks. Pisząc ten post chciałem sobie przypomnieć smaki, które miałem okazję testować 17.000 km od domu i okazało się, że na platformie winnicalidla.pl można zarezerwować wina z naszego ulubionego regionu! Wystarczy, wejść na stronę, odhaczyć produkt, a później odebrać go i zapłacić za niego w wybranym Lidlu! My mamy już kilka butelek, które obudziły miłe, festiwalowe wspomnienia.

Kartonik dobrobytu na poniższym zdjęciu zapełniliśmy nowozelandzkimi smakami, na które do 2.06. znajdziecie rabaty na stronie WinnicaLidla.pl . Klikajcie link i cieszcie się jak my!

Dobre nowozelandzkie wino można kupić w Polsce i nie trzeba daleko szukać 🙂

Czego się spodziewać po poszczególnych szczepach?

Szczepów win na Świecie jest naprawdę sporo więc taki poradnik miałby pewnie kilka stron. Poniżej kilka podpowiedzi z naszej strony:

  • Sauvignon Blanc – białe wino, najbezpieczniejszy zakup, charakterystyczny owocowy cytrusowo-egzotyczny zapach, stosunkowo delikatne, wino rześkie i świeże idealne na upalny dzień.
  • Chardonnay – to najbardziej popularny szczep białego wina na Świecie, w sumie w każdym kraju może on smakować mocno inaczej, ten nowozelandzki, jest zdecydowanie mocniej wytrawny niż Sauvignon Blanc, naszym zdaniem bardziej pasujący do jedzenia.
  • Pinot Gris – też stosunkowo bezpieczny zakup, jak nie wiecie jakie białe wino wybrać, weźcie Pinot Gris. Przede wszystkim zobaczcie, że wino ma inną barwę niż większość białych win. Możecie wyczuć zapach melona i gruszki.
  • Pinot Noir – czerwone wino, które dla wszystkich osób znających ciężkie czerwone wina może smakować trochę jak wino rozcieńczone z wodą, ale taki właśnie jest Pinot Noir lekki i delikatny, co nie jest typowe dla większości czerwonych win. Tutaj poczujecie więcej aromatów wiśni lub śliwki.

Zmień styl podróżowania

To właśnie w Nowej Zelandii w trakcie całej naszej podróży poczuliśmy największą wolność. Pewnie dzięki temu, że zobaczyliśmy przepiękne (czasami ciężko dostępne miejsca), podróżowaliśmy camperem i zobaczyliśmy masę unikatowych miejsc, a po tak intensywnym dniu wiecie, co jest najlepsze? Usiąść z kieliszkiem wybornego Sauvignon Blanc i delektować się obiadem ugotowanym na kuchence w samochodzie, ale w podobny sposób możecie podróżować również w Polsce, konserwy wszędzie smakują tak samo, a wina z Nowej Zelandii, bez problemu możecie znaleźć w WinnicyLidla.pl

Nowa Zelandia ma bardzo dużo do zaoferowania, zarówno z punktu widzenia kulinarnego, jak i turystycznego. Mnogość różnorodnych atrakcji, krajobrazów, bogatej kultury, to elementy, o których jeszcze u nas wiele razy przeczytacie. Tym bardziej, że zauważyliśmy, że nasze relacje właśnie z tego końca świata bardzo mocno przypadły Wam do gustu!

(Visited 410 times, 2 visits today)