Powrót do Polski – po pół roku? Jak jest?

Dwa miesiące temu wróciliśmy z półrocznej podróży. W trasie byliśmy 171 dni, odwiedziliśmy 10 krajów. Był to nasz największy do tej pory podróżniczy projekt, na szczegółowo podsumowanie wyprawy z liczbą przejechanych km, wydanych pieniędzy jeszcze przyjdzie pora (była już namiastka na Insta Stories). Teraz czas na bardziej osobisty post i nasze obserwacje po 6 miesiącach poza Polską.

Dzisiaj 6 ważnych pytań z sześcioma ważnymi odpowiedziami do każdego z nich, gotowi? To lecimy!

sabbatical czy warto
Żartexowe przemyslenia…

1. Co się w nas zmieniło?

  • Doceniamy podstawowe rzeczy – po spaniu w jurcie, gdzie w nocy bez wstania i dorzucenia do pieca (albo ponownego rozpalenia) po prostu byśmy zamarzali, kochamy centralne ogrzewanie, w naszym bloku. Zdecydowanie też wolimy korzystać z łazienek w naszym kraju, gdzie w każdej jest normalna muszla, zamiast dziury. Drzwi w publicznej toalecie to też coś co wydaje się z pozoru banalne, a jednak wejście do kibla, w którym ludzie nie siedzą w kucki trzymając w jednym ręku smartphone’a, a w drugim szluga to miła odmiana po chińskich toaletach. Możliwość wzięcia prysznica w każdej chwili dnia jest dla nas bardziej zachęcająca niż 4 dni bez bieżącej wody.
mongolia-jurty
Hilton wśród jurt – niestety były już zamknięte, gdy byliśmy na Gobi
  • Mamy większy luz do otoczenia – jak nie wejdę do tego metra, to za 150 sekund przyjedzie kolejne. Jakiś szaleniec zajechał mi drogę, trudno. W Azji to normalna. Korek? Jaki korek? Chyba nie byłeś w Manili w godzinach szczytu lub rano lub w nocy #domaniewskastoi
autorzy bloga czasnawywczas.pl
  • Bardziej ekologiczne podejście do otoczenia – zawsze byliśmy mocno eco friendly. Przed podróżą widzieliśmy miejsca, które do najczystszych nie należały. Jednak w momencie, kiedy kąpiesz się w morzu na Filipinach, a obok Ciebie spokojnie przepływa klej budowlany w tubie, zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. W naszym codziennym życiu zaczęliśmy zwracać szczególną uwagę na to ile plastiku zużywamy i chyba marnujemy też zdecydowanie mniej jedzenia niż kiedyś.
mongolia park koni przewalskiego
  • Zaczęliśmy więcej poruszać się o własnych nogach – po dniach, w których pokonywaliśmy ponad 20 km, skoczenie na szybki spacer czy przejście się do centrum miasta jest jakieś takie prostsze. Ale spokojnie drugim Korzeniowskim nie zostaniemy.
  • Wiemy, że wyprawy trwające powyżej 3 miesięcy nie są dla nas – jest to dla nas zbyt duży wydatek energetyczny i perspektywa tego, że nie wszystko jest do zaplanowania jest dla nas ciężka. Tak, jednak jesteśmy tymi freakami, którzy lubią mieć plan. Oprócz tego ciężko nam żyć dłużej bez rodziny, przyjaciół, naszych kotełów. Stąd mamy jeszcze większy szacunek dla osób, które są w podróży latami.
xian-zwiedzanie
  • Nie przywiązujemy takiej wagi do ciuchów – jak chodzimy przez 171 dni non stop w tych samych zestawach ubrań, to otwarcie szafy, jest dla nas tym czym wcześniej była wizyta w sklepie odzieżowym. BTW. Nie kupiliśmy sobie żadnego ubrania po powrocie, bo wszystkie z szafy są dla nas nowe #niewiemcozalożyć

2. Pewne rzeczy się nie zmieniają

  • Nadal kochamy naszą ekipę, z którą spędzamy masę czasu w Warszawie. Przyjaciele to nasz największy skarb, chyba się trochę cieszą, że już wróciliśmy 🙂
  • Lubimy być przygotowani na wyprawie – planowanie kolejnych dni wywczasu, będąc już na nim to coś czego nie przeskoczymy. Lubimy z wyprzedzeniem wiedzieć, co będziemy robić dalej.
kierunki-swiata-kompas
  • Nie straciliśmy zajawki do podróżowania mimo, tylu dni w podróży, cały czas wywczas jest dla nas bardzo ważny i co za tym idzie, ciągle chcemy to robić i nie mamy zamiaru przestawać. Jeśli chcesz być najbardziej na bieżąco to obserwuj nasze relacje na bieżąco, na Instagramie Czas na wywczas.
  • Kulinaria – Bober nadal najbardziej z całego jedzenia lubi sałatki, Żarteks zje prawie wszystko, oboje nadal nie dotkniemy ananasa.
Nasza pierwsza kolacja w jurcie
Nasza pierwsza kolacja w jurcie
  • Jeżdżenie samochodem – Bober nadal nie jest wielkim fanem prowadzenia samochodu, chyba, że jest w automacie i ma kamerę cofania 😀 Żarteks pojedzie wszystkim, co ma 4 koła.
uaz-rosja

Nadal lubimy nasze prace – wróciliśmy na nasze wcześniejsze stanowiska, czujemy, że chyba nasi współpracownicy troszkę się za nami stęsknili.

3. Co się zmieniło w naszym otoczeniu?

  1. W Warszawie są elektryczne hulajnogi, które są jakimś wielkim hitem ostatnich tygodni 😀 Miałem o tym nie pisać, ale jeżdżąc w majówkę na rowerach widzieliśmy więcej osób na hulajnogach niż na rowerach.
  2. W gronie naszych przyjaciół pojawiły się ciąże, nowe samochody, nowe prace, przeniesienie biznesu w inne miejsce. Także trochę zmian, które na nas też pośrednio wpłyną.
  3. Półroczna rozłąka zweryfikowała kilka znajomości. Może nie do końca się tego spodziewaliśmy, ale przynajmniej wiadomo komu zależało na utrzymaniu kontaktu, a komu wcale.
  4. Nasza ulubiona pizzeria zmieniła skład ciasta do pizzy, to brzmi trywialnie, ale musimy znaleźć nowe miejsce na pizzę w Warszawie 😀
  5. Przybyło nam dwukrotnie obserwujących na Facebooku i Instagramie, nawet będąc w podróży 2 razy zdarzyło nam się, że ktoś nas poznał na „ulicy”. Fajne uczucie, jeśli nas zobaczycie gdzieś, zagadajcie 🙂 #niegryziemy
  6. Dzięki Instagramowi, poznaliśmy masę przecudownych ludzi! Część z nich poznaliśmy już w realu i okazuje się , że są jeszcze fajniejsi na żywo niż w „internetach” #niedziwi
Mam tak samo, jak Ty…

4. Co się w ogóle nie zmieniło w naszym otoczeniu?

  1. Nasi przyjaciele cały czas chcą spędzać z nami czas, staramy się ich nie zanudzać opowieściami z podróży. Przez pierwsze 3 tygodnie po powrocie, codziennie się z kimś widzieliśmy.
  2. Koty nas poznały, chociaż moje buty w ramach zemsty, zostały zasikane w ciągu pierwszych 15 minut po powrocie. Na szczęście kara była jednorazowa.
  3. Woda w Warszawie nadal jest tą, która najbardziej wysusza skórę, przynajmniej w moim wypadku.
  4. Załoga i kolejki w Biedronce pod domem bez zmian, ale co poradzić? Trzeba odstać swoje, po ulubione produkty, za którymi tęskniliśmy przez te 6 miesięcy.
  5. Nasze biura są w tym samym miejscu, co prawda zmieniliśmy miejsca przy biurkach.
  6. Mieszkanie, o dziwo bez większych strat po pół roku, sąsiedzi też nic nie donosili, że działy się dzikie imprezy, także cieszymy, że wróciliśmy na swoje włości bez strat 🙂

5. Co w Polsce bardziej doceniamy?

  1. Sprawna komunikacja miejska, jest naprawdę do pozazdroszczenia, przede wszystkim punktualna, a nocne autobusy miejskie na Świecie są raczej rzadkością. Do tego ceny biletów komunikacji są bardzo przystępne.
  2. Czysto na ulicach – przede wszystkim po ulicach nie biegają robaki, śmieci są w śmietnikach, syf jest ciężko dostrzegalny.
  3. Jest bezpiecznie na ulicach, na szczęście w podróży nie mieliśmy niebezpiecznych sytuacji, jednak spotykając innych podróżników na drodze wiemy, że jesteśmy pod tym względem szczęściarzami.
  4. Różnorodna kuchnia międzynarodowa – kochamy azjatycką kuchnię, jednak po 3 miesiącu, nie mogliśmy patrzeć już na ryż, który był głównym składnikiem dosłownie wszystkiego, włączając w to herbatę. W krajach Mongolia, Korea, Japonia i Chiny – silnie dominowała kuchnia lokalna i ma to swoje plusy i minusy. Tęskniliśmy trochę za różnorodnością, dlatego jak wpadliśmy do Manili, to zaczęliśmy od meksykańskiej knajpy, potem wjechały hummusy i kubańska kanapka. Tak bardzo cenimy w Polsce to, że możemy pójść na pierogi, ale zaraz obok nich jest Sushi, włoska pizza, a za rogiem złapiesz w rękę burgera.
  5. Wbrew pozorom polskie drogi są całkiem dobrej jakości, a za chwilę będą jeszcze lepsze. Nie ma na nich tuk-tuków, które jeżdżą nieoświetlone w nocy. Czy kangurów, które potrafią wyskoczyć w każdej chwili i których zwłok przy drogach leży więcej niż psów u nas.
  6. Car-sharing korzystamy z niego regularnie i jesteśmy nim zachwyceni, aż przez moment się zastanawialiśmy czy potrzebny jest nam samochód, ale to byłaby już zbyt duża zmiana przy naszym wyjazdowym trybie życia.
Japońskie Shinkanseny – już za Wami tęsknimy

6. Czego nam w Polsce brakuje?

  1. Wody podawanej do posiłków – w Japonii i Korei to był standard. W knajpach są w nawet specjalne baniaki, z których można uzupełnić szklankę.
  2. Miejsca dla Seniorów w komunikacji miejskiej, to koreański hit, w każdym wagonie w koreańskim metrze znajdują się siedzonka dla starszych osób. Ma to przede wszystkim ten plus, że każdy senior wie gdzie ma iść, a ty nie dostajesz „przypadkowo” po nogach siatą z ziemniakami, które jak wiadomo najlepiej transportuje się w tramwaju o 7:50, gdy wszyscy jadą do pracy.
  3. Większy uśmiech na twarzy ludzi na ulicach i luz. Trzeba przyznać, że jednak trochę nam brakuje tego, co Nowozelandczycy mają już w genach.
  4. Czystego powietrza, niestety z odwiedzonych miast gorszej jakości powietrze niż w Warszawie w zimie było tylko w Ułan Bator i w Pekinie.
  5. Szybkiej kolei, pokonanie 1200 km przez 4,5h to jest coś! Mimo posiadania Pendolino, trasy przejazdów na głównych szlakach są OK, ale jakby było cudownie móc przejechać z Warszawy do Krakowa albo Gdańska w około 1h.
make love and listen to the music

Polska jest naprawdę super!

Wiemy, że są miejsca na Świecie, w których może żyłoby się lepiej. Moglibyśmy więcej zarabiać, mielibyśmy mniej stresów i żyli w piękniejszej scenerii. Jednak uspokajamy nigdzie się nie wybieramy. Kochamy Polskę i trzymają nas tu nasi ludzie. Oczywiście są elementy w codziennym funkcjonowaniu, które nas denerwują, ale gdzie ich nie ma?

Pytacie czy warto było pojechać na półroczny Sabbatical? Oczywiście, że tak i pojechalibyśmy jeszcze raz, chociaż pewnie na krócej 😉 Dlatego zapraszamy Was do lektury, na temat urlopu Sabbatical, jak zaplanować taką podróż.

(Visited 347 times, 1 visits today)