Pol’and’rock (Woodstock) – czy warto jechać na festiwal?

Nadszedł ten dzień, kiedy zameldowaliśmy się pierwszy raz na Przystanku Woodstock, a właściwie to na Pol’and’Rock Festival. Potrzebowaliśmy do tego 25 edycji. Dzisiaj opowiemy Wam, dlaczego w ogóle znaleźliśmy się na Pol’and’Rock, jakie są nasze obserwacje, tradycyjnie nie zabraknie garści praktycznych porad!

Jak to się stało, że byliśmy na Pol’and’Rock?

Na festiwal zostaliśmy zaproszeni przez mBank. Wspólnie z innymi podróżnikami wzięliśmy udział w panelu organizowanym na Akademii Sztuk Przepięknych – ASP. W trakcie panelu opowiadaliśmy o tym, czy wolimy podróżować w sposób zaplanowany czy bardziej spontaniczny, o naszych spotkaniach w trakcie podróży oraz o tym jak finansowo przygotowywać się na każdą podróż.

Fot. Format B

Debatę możecie zobaczyć pod tym linkiem:

Ze swojej strony bardzo chcemy podziękować mBankowi, że zostaliśmy zaproszeni do projektu, było nam niezmiernie miło współpracować przez te kilkanaście tygodni.

Ekipa mBank – mega pozytywni ludzie

Zaproszenie do namiotu, w którym odbywają się największe debaty w kraju, przed największą publicznością i występowanie na tej samej scenie co m.in. Mariusz Szczygieł, Krzysztof Skiba, Wojciech Smarzowski czy Olga Tokarczuk, było dla nas ogromnym zaszczytem. Nie ukrywamy, że było to nie lada wyzwanie pojawić się na scenie zaraz po rozmowie z Kasią Nosowską, która przyciągnęła niesamowite tłumy pod i przed namiot.

Dodatkowo pobiliśmy rekord Polski w stworzeniu największej mozaiki zdjęć 🙂 #brawomy

Jak jest na Pol’and’Rock?

Na to pytanie można udzielić odpowiedzi dłuższej niż treści wszystkich postów u nas na blogu (a jest ich trochę). Jednak postaramy się Wam opowiedzieć, dlaczego Pol’and’Rock jest uznawany za najpiękniejszy festiwal świata – z czym absolutnie się zgadzamy.

Kto przyjeżdża na Woodstock?

Wbrew krążącej legendzie to nie heleniarze, nie ćpuny i brudasy czy i inny degeneraci. Nie wiem czemu ciągnie się taka opinia o Woodstocku.

Pol’and’rock festival to miejsce, w którym znajduje się największe stężenie sympatycznych ludzi na km2. Objawia się to tym, że większość osób chodzi po terenie festiwalu uśmiechnięta od ucha do ucha. Rzadko używają telefonów a na pytanie czy można zrobić im zdjęcie przyjmują pozę niczym modelki w „Top Model”. To ludzie, którzy lubią się integrować, zagadywać i zbijać piątki. Przyjeżdżają tu zarówno rodziny z dziećmi, jak i starsi ludzie. Festiwal jest dla każdego.

Od nich dostaliśmy mandat „Za Krisznę”. #świry
Na tym zdjęciu idealnie widać przekrój ludzi:
Ojciec z synem w tle, z boku ziomek z piwem a na pierwszym planie punk

Na Woodstocku nie ma znaczenia ile masz lat, ile zarabiasz, skąd pochodzisz, czym się zajmujesz w życiu. Mamy wrażenie, że to miejsce, w którym wszyscy są równi i wszyscy są zachwyceni, że mogą się znaleźć właśnie w tym miejscu, w tym samym czasie.

Zapaleni Woodstockowicze

Oczywiście nie brakuje też weteranów, którzy potrafią cały rok planować konstrukcje obozu, dekoracje i gadżety, by wyróżnić „swoje plemię” na tle innych. „Weterani” to bardzo kreatywni ludzie. Potrafią stworzyć swoje małe miasto z własnymi regułami, anteną satelitarną czy nawet mini parkiem miniatur lub żelaznym tronem. By zbudować swoje imperium przyjeżdżają tydzień przed imprezą, w końcu trzeba zabookować najlepszą powierzchnię. Z podziwem oglądaliśmy konstrukcje i pomysłowość. Zresztą sami zobaczcie, jakie perły znaleźliśmy.

Ludzie przywozili kanapy, oświetlenie i tv

Co roku jest rozstawiana Narnia, gdzie na kompleks namiotowy wchodzi się przez szafę 🙂

A tak wyglądał Park miniatur stworzony przez kreatywnych festiwalowiczów

Ile jest ludzi na Woodstocku?

To pytanie, które zadają sobie wszyscy. Pamiętam jak pierwszego dnia schodziliśmy z wzgórza ASP i zobaczyłem wtedy chyba największy tłum w swoim życiu, który stał pod sceną i czekał na wieczorne koncerty.

To pytanie padło również w Woodstockowym Radio, na co prowadzący odpowiedzieli, że w trakcie konferencji prasowej, padła liczba 750.000 czyli tak, jakby cały Kraków przyjechał na kawałek ziemi w Lubuskim. Jednak czytając artykuły po powrocie okazało się, że policja twierdzi, że było 285.000 osób, czyli takie Katowice. To też masa ludzi, ale nie rozumiem, jak może być trzykrotny rozstrzał w tych liczbach.

Dodam, że dla porównania słynny Opener Festival pobił rekord frekwencji w zeszłym roku „tylko” 150 000 ludzi. Sami zobaczcie jak wielki jest Pol’and’Rock.

Czy na Woodstocku jest bezpiecznie?

Moim zdaniem największym problemem jest percepcja i to jak Woodstock przedstawiają media. Dzwonię do mojego przyjaciela po powrocie z Kostrzyna i w pierwszym zdaniu słyszę: „Dobrze, że dzwonisz bo słyszałem, że na tym Woodstocku to ludzie umierają”. Naprawdę ostro się wkurw…. i mówię: „A czy w 750.000 mieście w ciągu kilku dni nikt nie umiera?” Przyznał mi rację. W 2019 roku, zmarły dwie osoby, jedna osoba to bezdomny, który był na terenie pola od 2 tygodni i przedawkował amfetaminę, skutki drugiej śmierci są wyjaśniane.

My osobiście nawet przez moment nie czuliśmy się zagrożeni, byliśmy też na backstage’u sceny głównej i powiemy Wam, że jak widzieliśmy, jak pracują ratownicy i pokojowy patrol, to możecie czuć się bezpieczni o swoje zdrowie.

Czy na Woodstocku kradną?

Nas osobiście nic nie dotknęło, od osób, z którymi rozmawialiśmy to słyszeliśmy głównie o „kradzieżach” namiotów tzn. że ktoś przychodził, a w jego namiocie spali już inni ludzie. Ten problem pewnie w dużym stopniu został rozwiązany poprzez to, że na aplikacji Pol’and’Rock oznaczacie gdzie postawiliście swój namiot. Następnie w nocy odpalacie apkę, żeby Was prowadziła do „domu” – namiotu.

Nasza sugestia jest taka, żeby wszystkie drogocenne rzeczy jednak nosić przy sobie albo zamykać je w niewidocznym miejscu w samochodzie, lepiej nie kusić losu.

Jak wygląda infrastruktura na Pol’and’Rock?

Gdzie się umyć na Woodstocku?

W głowach większości osób, które nie były na festiwalu może się on kojarzyć z ludźmi , którzy prysznic biorą w błocie. Rzeczywiście jest błotniste bajorko, ale my wielu osób tam nie spotkaliśmy. Za to przed prysznicami z ciepłą wodą spotkacie naprawdę długie kolejki.

Kolejka do pryszniców – boję się myśleć ile czasu trzeba było czekać

Alternatywą jest prysznic pod zbiorowymi kranami, ale tam jest tylko zimna woda lub wykupienie specjalnych pakietów na toi toi campie – gdzie jest ograniczona liczba sprzedawanych biletów, co rozwiązuje problem zbyt dużej liczby osób. Nasza sugestia chodzić pod prysznic w innych porach niż z samego rana.

Gdzie zjeść na Woodstocku?

Strefa jedzeniowa jest naprawdę duża i każdy znajdzie coś dla siebie. Nie da się ukryć, że w wielu miejscach królują zapiekanki. Wegetarian zachęcamy do odwiedzenia Pokojowej Wioski Kriszny gdzie za 10 zł dostaniecie furę jedzenia. Jeśli ktoś oczekiwałby większych doznań kulinarnych, to możemy polecić miejsce, do którego wiele osób nie dociera – foodtrucki w lesie na górce ASP, jedno z lepszych buritto, jakie jedliśmy w życiu.

Gary jedzenia w Pokojowej Wiosce Kriszny
Set za 10 zł

Gdzie spać na Woodstocku?

Na polach namiotowych! Wszyscy polecają Pole Malinowskiego, jednak to właśnie na nim najwcześniej kończą się miejsca. Prawda jest taka, że ludzie śpią praktycznie wszędzie na terenach okalających Pol’and’rock, a najlepsze miejsca rozchodzą się sporo przed rozpoczęciem festiwalu. Dlatego czasem trzeba się nachodzić zanim się człowiek rozbije.

Gdzie zrobić zakupy na Woodstocku?

Warto zabrać co nieco ze sobą z domu, ale w trakcie festiwalu na polu budowany jest wielki Lidl, w którym kupicie rzeczy potrzebne w trakcie festiwalu. Uwaga nie ma w nim w ogóle alkoholu. Za to znajdziecie przydatne rzeczy, takie jak materace, pompka czy zapasowe gacie 😛 o wszystkim pomyśleli i to jest super. Niestety kolejka jest tez bardzo duża, więc zróbcie porządną listę zakupów przed.

Namiot Lidl, w którym ostatniego dnia festiwalowicze zorganizowali spontaniczną imprezę

Gdzie warto jeszcze się przejść? – Pasaż stoisk

Przy głównej ulicy – w sumie chyba jednej z niewielu asfaltowych na terenie festiwalu znajdziecie masę stoisk. My serdecznie zachęcamy Was do ich odwiedzenia.

W tym roku mBank przygotował specjalna ofertę dla festiwalowiczów gdzie można było założyć konto z ekstrasami i piękną kartą z grafiką Pol’and’Rock. Jak widzicie warto wchodzić do wszystkich namiotów, bo tam czekają dedykowane produkty, dostępne tylko na festiwalu.

Warto zajrzeć również do Siemaszopu, gdzie znajdziecie całą masę gadżetów WOŚP oraz takich związanych z festiwalem.

Proponujemy Wam również wybrać się na zjeżdżalnie z pianą ustawianą przez Play czy przejechać się diabelskim młynem Allegro. Kolejki do tych dwóch atrakcji są ogromne, ale patrząc po rozbawionych ludziach, warto.

Co może denerwować na Woodstocku?

Obstawiam, że część osób może mocno oczekiwać tego co napiszemy w tym punkcie:

  1. Zaczniemy od rzeczy, która nas najbardziej wkurzała, czyli śmieci. Podobno w tym roku było i tak lepiej niż w ubiegłych latach. Pojawiały się akcje zbierania puszek – rekordziści przynosili nawet 120 kg. Jednak nie zmienia to faktu, że puszki po piwie były wszędzie. Proponujemy brać własne kubki albo kupić kubek wielorazowy za 7 zł i brać piwka z nalewaka, do którego jest też znacznie mniejsza kolejka.
  2. A propos kolejek, to są one praktycznie wszędzie, czemu ciężko się dziwić przy takiej liczbie osób: od toi-toi, po prysznice, po sklepy, zakup piwa i jedzenia czy dojazd. Wiecie jednak, co jest najpiękniejsze wszyscy stoją wychillowani, nikt się nie piekli, nie kłóci. Ba raz na jakiś czas można zaśpiewać wspólnie piosenkę z króla lwa lub zatańczyć walca 😛
Pamiętajcie, by na kolejne edycje brać swoje kubki!
Konkurs na zbieranie śmieci

Co zabrać na Woodstock?

Ekipa organizująca Pol’and’rock przygotowała listę rzeczy, które warto zabrać, możecie zobaczyć ją poniżej:

My ze swojej strony dołożylibyśmy kubki, do których będzie można wlać Wam piwko z nalewaka, jedzenie, które Wam się nie popsuje: z naszej praktyki polecamy placki tortilli i tuńczyka czy wafle ryżowe albo ciasteczka, oczywiście jedzenie możecie kupić w Lidlu czy w strefie gastro, ale dzięki temu będziecie mocno niezależni. Polecamy również wzięcie butelki filtrującej wodę, zużyjecie mniej plastiku i wydacie mniej kasy 😉

Czy osoba z zagranicy może jechać na Woodstock?

Trzeba przyznać, że na festiwalu większość zespołów jest z Polski, jednak na scenie głównej zagrali też Skunk Anansie czy Lordi, którzy są znani znacznie dalej niż tylko w kraju nad Wisłą. Na koncercie, na który dotarło najwięcej ludzi czyli Kult, nad kilkuset tysięcznym tłumem powiewały flagi z całego Świata. Jednak jeżeli ktoś wolałby się bawić przy muzyce ogólnoświatowej to polecamy scenę przy miasteczku Lecha, gdzie DJ-e, puszczają międzynarodową muzykę do tańczenia.

Impreza Lecha

Czego jeszcze spodziewać się na Pol’and’Rock Festival?

Przede wszystkim cudownych koncertów i dużej różnorodności muzycznej od ciężkich metalowych brzmień, do artystów, których nie spodziewalibyście się na festiwalu, jak Majka Jeżowska. Oprócz tego należy spokojnie pochodzić między scenami, żeby móc wsłuchać się w nowe brzmienia muzyczne.

Wspaniałych debat w namiocie głównym na ASP, z wielkimi postaciami naszego kraju, które na codzień nie zawsze wypowiadają się w tematach światopoglądowych. Pamiętajcie, że każdej osobie będziecie mogli zadać pytanie, kiedy powtórzy się taka okazja?

Bardzo ciekawych stoisk na wzgórzu ASP, warto zaglądać do namiotów takich jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Fundacji Itaka i wiele innych. Sugerujemy Wam pobranie aplikacji, żeby nic czym się interesujecie Was nie ominęło, a dla aktywnych dzień można zacząć z Zumbą i Jogą.

Oprócz tego nie zabraknie podsłuchanych rozmów z sąsiednich namiotów, które mogą Was obudzić. A usłyszycie m.in. o tym, jak w przypadku robienia mumii wyciągali mózg przez nos i wiele innych dylematów dnia wcześniejszego. #możnapisaćksiążki

Za co my pokochaliśmy Pol’and’Rock

1 . Za niesamowitą aurę tolerancji i dobra – nigdy nie spotkaliśmy się z tak pozytywnymi ludźmi i to uczucie jest nie do opisania. To jest piękne, że na festiwal można pojechać samemu, a wrócić z masą nowych znajomych.

2. Za Flanki – festiwalową grę piwną, do której dołączają się obce osoby, by się zintegrować.

3. Za to, że nigdy nie byliśmy sami 😀 – ludzie widząc, że robiliśmy sobie zdjęcia sami podchodzili lub dołączali w tle.

4. Za kreatywność i edukację – Pol’and’Rock to coś więcej niż puste koncerty. To rozmowy na bardzo ważne tematy, przy wzajemnym szacunku do różnych poglądów czy religii.

5. Za odpoczynek od „idealnego życia w mieście” – tu można być sobą, można gorzej wyglądać, można być poza zasięgiem. Nikt nikogo nie ocenia, a ludzie mają dystans. Jak bardzo jest to nam potrzebne w codziennym życiu, gdzie wszyscy dążą do perfekcji.

Czy będziemy wracać na Woodstock?

Oczywiście. To było cudowne przeżycie ,w trakcie którego poznaliśmy masę wspaniałych ludzi. Mamy cały czas poczucie, że widzieliśmy dopiero szczyt góry lodowej i jest jeszcze wiele miejsce na Pol’and’Rock do odkrycia. Jeśli będziecie planować wyjazd na kolejne edycje, koniecznie dajcie znać, my będziemy na pewno!

Poniżej jeszcze więcej zdjęć, by przekonać Was, że Pol and Rock to faktycznie najpiękniejszy festiwal

Nie zabrakło zdjęć z kultowym błotkiem 🙂
Sporo osób postanawia pozostawić na pamiątkę swoje glany lub trampki. Gdy uda Ci się zawiesić na kablu buty, dostaniesz serię braw i piątek od przypadkowych ludzi
Ludzie potrafili się bawić nawet w deszcz – zadbała o to Majka Jeżowska
fot. barbachowski.com
(Visited 463 times, 1 visits today)