Amsterdam – gdzie zjeść?

Ile razy zwiedzając dane miasto mieliście problem ze znalezieniem fajnego miejsca do jedzenia? Czy zdarzały się Wam takie sytuacje, że wchodziliście do danego lokalu i po chwili z niego wychodziliście, bo coś było nie tak? My mamy tak regularnie! Ale Amsterdam zaskoczył nas wyborną kuchnią i było to pierwsze miasto, gdzie za każdym razem trafialiśmy dobrze.

Poniżej znajdziecie listę polecanych przez nas miejsc. Niestety ceny potrafią zaboleć, jeśli przyrównamy je do polskich standardów, ale przynajmniej wiecie, że dobrze zjecie 🙂

Wszystkie knajpy, które opisujemy poniżej znajdziecie również na poniższej mapie:

Jak widzice na mapie są zazanczone również inne punkty w Amsterdamie, o nich przeczytacie w naszych wcześniejszych postach o atrakacjach w Amsterdamie, o nietypowych rozrywkach w Amsterdamie (tak tutaj będzie o marihuanie w Amsterdamie), oraz o Muzeach w Amsterdamie czy o atrakcjach Amsterdamu.

The Avocado Show – super restauracja w Amsterdamie!

Zaczniemy nasze opowieści od tej knajpy, dlatego, że pomysł na jej odwiedzenie powstał już w Polsce. Nasi przyjaciele otrzymali rekomendacje tego cudownego amsterdamskiego bistro. To, że tam dotrzemy było pewne i była to jedna z lepszych kulinarnych decyzji w trakcie pobytu w Amsterdamie.

Jak sama nazwa wskazuje miejsce całe swoje menu opiera na awokado i robią to bezbłędnie. Na naszym stole wylądowały:

  • Salamango – w ułożonym z awokado koszyczku znajdziecie samą dobroć – mango, ryż, surowy łosoś – trochę składników z sushi, a wszystko podkreślone wakame i sosem sojowym. Mógłbym się od tego uzależnić – 15,75 euro
  • Jest dużo podobnych „misek” – poke bowl i są też bardzo rekomendowane przez kelnerów, różnią się troszkę dodatkami – wszystkie kosztują tyle samo
  • The bun burger – burger, który zamiast bułek ma górną i dolną część awokado, a pomiedzy nimi dodatkowo kotlecik z bekonem – 15,75 euro
  • Jedliśmy również frytki z awokado były smaczne, ale chyba jednak wolimy tradycyjne ze względu na coś na kształt tempury, w której były smażone, także troszkę za tłuściutko.
Salamango

Oprócz tego znajdziecie tutaj dania bardziej śniadaniowe czyli połączenie jajek i awokado (za 13-16 euro), pancake (12-13 euro) czy tosty (10 euro). Żeby skosztować deseru było już zdecydowanie za późno, także nie podpowiemy w tym aspekcie.

Miejsce ma bardzo specyficzne godziny otwarcia, dlatego, że funkcjonuje tylko o 9:00 do 17:00, my przyszliśmy w okolicy 16 i rzutem na taśmę załapaliśmy po odstaniu około 10 minut w kolejce.

Jeśli mielibyśmy Wam polecić tylko jedno miejsce w Amsterdamie do jedzenia to byłoby właśnie The Avocado Show z uwagi na to, że nawet zbliżonej koncepcyjnie knajpy w Polsce nie znajdziecie! (Chyba, że jest coś o czym nie wiemy, to prosimy podzielcie się). Coś dla fanów awokado 🙂

Vegan Junk Food Bar – czyli fastfood w wersji wegan

Jak jesteśmy przy niepowtarzalnych konceptach kulinarnych, to ciężko nie wspomnieć o Vegan Junk Food Bar. Bar „ze śmieciowym jedzeniem” tylko w wersji wegan. Idealna konkurencja dla wszystkich wielkich brandów, w których znalezienie czegoś wegańskiego jest sporym wyzwaniem.

vegan Junk Food Bar - amsterdam
Vegan Junk Food Bar AMSTERDAM

Na naszym stole pojawił się wegański Bratwurst – różowy, w wersji XXXL – taki Hot dog, był mega smaczny i śmiało go rekomendujemy. Naszym drugim wyborem był Royal Hulk, czyli duża porcja Shoarmy. Była ok, ale nogi nam się przez nią się nie ugięły, chociaż nie ukrywamy, że zielona bułeczka przy daniu nam się bardzo podobała.

Z rzeczy, które wyglądały jeszcze ciekawie to niebieski chlebek z różowym sosem aioli na przystawkę. Na deser z kolei cudownie wyglądało: Bailey’s infused cheeze cake.

Restaurację widzieliśmy w kilku miejscach w Amsterdamie. Jesteśmy przekonani, że gdyby podobna knajpa znalazła się w Warszawie to często byśmy się w niej pojawiali. Ceny za danie w przedziałach typowych dla Centrum Amsterdamu 10-15 euro za danie. Tempo podawania porównywalne do fast foodów, także szybko Wasz głód zostanie zabity.

De Tulp – miejsce na przystawki w Amsterdamie

Miejsce zajmuje się zaraz obok Vegan Junk Food Bar i to do niego najpierw trafiliśmy. Zachęcił nas wystrój i to, że menu wyglądało na „tanie”.

I tutaj pojawił się pewnego rodzaju zonk, ponieważ serwowane porcje, były malutkie. Żeby się najeść trzeba byłoby zjeść ok. 3 takich tapasów. Przyznajemy, że to co dostaliśmy: Bao (8 euro) i Falafel Burger (8,5 euro) były naprawdę doskonałe, jednak cena za tak małe porcje była dla nas jednym wielkim zabójstwem.

Gdzie zjeść pizzę w Amsterdamie?

Ristorante Italiano Peppino – idąc w stronę dzielnicy Muzeów zgłodnieliśmy i zaczęliśmy poszukiwania szamki. Okazało się, że jak gdzieś nam się podobało to nie było miejsca i tak dodreptaliśmy do knajpy prowadzonej przez Włochów. Jakież było nasze pozytywne zaskoczenie kiedy okazało się, że każda pizza w menu kosztuje 5 euro. Co przy cenach jedzenia w knajpach w Amsterdamie jest jakimś hitem.

Ale uwaga, żeby dostać pizzę za 5 euro musicie zamówić coś do picia. My skusiliśmy się na piwko za 6 euro (normalna cena za duże piwo w Amsterdamie) i w ten sposób zjedliśmy nasz najtańszy posiłek w Holandii.

Czy była to najlepsza pizza w naszym życiu? Na pewno nie. Czy była poprawna? Tak. Czy dało się nią najeść? Zdecydowanie, jeśli jesteście bardzo głodni weźcie Calzone (jest polewane sosem bolońskim, nie spotkałem się nigdy z czymś takim) i ja z trudem sobie poradziłem.

Elegancki bar w Amsterdamie – Dante Kitchen & Bar

W 8-osobowej grupie wybór miejsca, żeby usiąść jest naprawdę ciężki, po godzinnym szukaniu dotarliśmy do Dantego, gdzie przywitał nas kilkumetrowy bar zarówno na długość, jak i na wysokość. Piwko z kranów stojących za ladą smakowało wyśmienicie.

Jeśli chodzi o jedzenie ja skusiłem się na burgera z burakiem, powiem tak był to jeden z lepszych Vege burgerów (15,50 euro) w moim życiu. Jedyne do czego mogę się w nim przyczepić to, bułka była w nim trochę za zimna. Bober skusił się na farmerski chlebek ze smarowidełkami (5 euro), który też był pyszny. Znajomi z kolei wzięli truflowe raviolli (16,50 euro) i bardzo mocno je chwalili.

Byliśmy tak głodni, że nie starczyło czasu na zdjęcia 😛

Gdzie napić się drinka w Amsterdamie?

Tutaj polecilibyśmy Wam miejsca, o których już wspomnialiśmy w naszym poście z atrakcjami Amsterdamu:

  • A’dam Lookout – idealne miejsce na drineczka z widokiem na miasto z wysokości
  • De Hallen – odpowiednik warszawskich koszyków
  • Muzeum Heinekena – naszym zdaniem idealne miejsce przed imprezą
A’dam Look
De Hallen

Czas na deser – Stroopwafel

Na koniec kulinarnej przygody zapraszam na wafla: stroopwafel. Jest to typowy holenderski wafel, składający się z 2 wafli, które łączy syrop z brązowego cukru i masła. Podawany na ciepło, smakuje idealnie. Znajdziecie go w wielu miejscach w całym Amsterdamie, także rozglądajcie się za waflami i oddajcie się słodkiej rozkoszy 🙂

stroopwafels

Amsterdam kulinarnie – jest dobrze

Powiem Wam, że dawno na wyjeździe nie trafialiśmy tak dobrze jedzeniowo, nie byliśmy w żadnym miejscu, które byłoby „kulinarnym fuck-upem” każde z powyższych miejsc czymś nasz urzekło i na żadne nie możemy się skarżyć. Jeszcze jeden kulinarny tip na koniec będąc w Amsterdamie koniecznie spróbujcie lokalnego specjału jakim jest bułka ze śledziem, my jedliśmy taką na Lindegracht markt, ale na pewno upolujecie ją bez problemu w innych miejsach Amsterdamu.

(Visited 114 times, 7 visits today)