Zwiedzanie Wielkopolski

Dzisiaj zabieramy do Wielkopolski, pokażemy Wam atrakcje, w okolicach Poznania czy Konina, które udało nam się odkryć w trakcie 2 weekendowych wypadów. Sporą część atrakcji zwiedziliśmy wspólnie z Asią (@asiabymatejko) i Krisem (@kris_bednarzewski), którzy na codzień mieszkają w Poznaniu. We wpisie znajdziecie nasze propozycje na weekend i ciekawe miejsca na terenie Wielkopolski, które warto zobaczyć.

Poniżej (standardowo) możecie zobaczyć mapkę atrakcji, które udało nam się odwiedzić do tej pory:

Oprócz tego jeśli ktoś z Was szukałby miejsc do zwiedzania w Poznaniu. To zapraszamy na nasz drugi wpis, w którym możecie zobaczyć co robić w stolicy Wielkopolski w kilka godzin.

Wielkopolska jest drugim największym województwem w kraju (29 826 km2), jest większa np. od Izraela, Armenii, Słowenii ponad 2 razy większa od Czarnogóry i ponad 3 razy większa od Cypru. Można się zdziwić.!

W związku z wielkością województwa ciężko nam było zobaczyć wszystko i jest to zdecydowanie jeden z tego typów wpisów, które będziemy rozbudowywać z czasem.

Polskie Malediwy – turkusowe jeziorko w Koninie

Jeśli szukalibyście miejsca w Polsce, które w największym stopniu przypomina rajskie plaże z Malediwów to udajcie się nad Turkusowe Jeziorko w Koninie.

Jezioro istnieje w tym miejscu od lat 70-tych ubiegłego wieku. Wcześniej była tutaj odkrywka węgla brunatnego „Gosławice” należąca do Kopalni Węgla Brunatnego Konin. Następnie teren zalano wodą, a kolor turkusowy wziął się z popiołów wrzucanych z pobliskiej Elektrowni do jeziorka. Nastąpiła mineralizacja i może jeszcze jakieś inne reakcje chemiczne, które wpłynęły na to, że dzisiaj przyjeżdżają tutaj ludzie z całego kraju.

Jest kilka rzeczy, o których należy pamiętać odwiedzając Lazurowe jeziorko w Koninie:

  1. Dojazd do jeziorka – tylko od ulicy Brunatnej, kiedyś był tam dojazd od Woli Łaszczowej, na szczęście go zamknęli, bo dojeżdżało się tam dziurawą uliczką osiedlową (co irytowało mieszkańców).
  2. Przy jeziorku mogą występować znaki, że wstęp jest wzbroniony uszanujmy to.
  3. Nie wolno Wam się kąpać w jeziorze ze względu na zasadowy odczyn wody, poza tym kto chciałby się kąpać w popiołach z elektrowni?
  4. Chodzenie tutaj nie należy do najprostszych, wiele zejść nie jest przystosowanych pod turystów, często trzeba przedzierać się przez chaszcze.

Naszym zdaniem jest to miejsce z ogromnym potencjałem, które w bardzo prosty sposób można byłoby doprowadzić do ładu i do stanu, w którym turyści mogli by je bez problemu odwiedzać i podziwiać.

Na terenie Wielkopolski znajduje się bardzo podobne miejsce – Osadnik Gajówka, byliśmy przy nim jednak nie udało nam się zbliżyć do wody. Cały teren ogrodzony jest siatką, nawet w miejscu gdzie na Google Maps zaznaczony jest punkt widokowy, wygląda jakby został usunięty. Widzieliśmy zdjęcia ludzi, którzy przedarli się przez siatkę i wpadli np. w ruchome piaski, także odradzamy.

Zamek w Gołuchowie

Wchodząc na teren Zamku w Gołuchowie, można się zdziwić okazuje się, że park po środku, którego leży zamek jest ogromny, ma prawie 160 hektarów powierzchni. Park jest bardzo ładnie zadbany, także zachęcamy Was do tego, żeby przejść się po nim na spokojnie. Tym bardziej, że możecie znaleźć w nim roślinność, która nie jest typową dla naszej strefy klimatycznej jak np. sosna himalajska.

Jednak jest jeden budynek, który mocno się wyróżnia, to renesansowy Zamek, który powstał w latach 1550-1560. Jak zapewne się domyślacie dzisiejszy wygląd zamku to efekt, wielu modernizacji. Historia różnie się obchodziła z tego typu budowlami na przestrzeni stuleci. Dla Zamku w Gołuchowie najlepszy moment to okres od połowy XIX wieku kiedy na zamku pojawiła się Izabela Czartoryska. Była ona żoną Jana Działyńskiego, dla którego ojciec kupił ten zamek (Działyński senior – Tytus, z kolei mieszkał w Kórniku, o którym też przeczytacie w tym wpisie).

Czartoryska poświęciła ogromną część swojego życia na przebudowę zamku, sprowadzała ona do Gołuchowa artystów z Francji, którzy dbali o to, żeby zamek upodobnić do zamków z nad Loary. Nie byliśmy nad Loarą, więc ciężko nam się wypowiadać o efektach pracy 😉

Na terenie zamku Izabela Czartoryska założyła muzeum, które zostało zrabowane przez nazistów (klasyka :/ ) już na samych początku II Wojny Światowej. Część zrabowanych dzieł odzyskano w latach 50-60 i można je podziwiać do dziś. Od początku lat 50-tych w Zamku mieści się oddział Narodowego Muzeum w Poznaniu.

Zwiedzanie zamku w Gołuchowie – informacje praktyczne

Bilet normalny: 12 zł, ulgowy 8 zł. Wtorki zwiedzanie bezpłatne

Muzeum w sezonie letnim zależność od dnia jest otwierane od 10:00 i zamykane o godzinie 17:00, ale ostatnie wejście jest o 16:00. W sezonie zimowym wszystko zaczyna się i kończy godzinę wcześniej. My niestety byliśmy pod Muzeum o 16:15 także żałujemy, ale nie będziemy w stanie pokazać Wam wnętrz. Sami przyznajcie, że z zewnątrz zamek wygląda całkiem okazale.

Pyzdry – kolorowe schody

Nie jest to atrakcja, która rozwali Was na części pierwsze i całkowicie zmieni wszystko w Waszym podróżowaniu. Naszym zdaniem ktoś miał tutaj ciekawą koncepcję na odnowienie starych schodów (remont odbył się w 2018 roku). Super inicjatywa, cenimy ludzi z taką pasja, a efekt pracy wyszedł całkiem fajnie 😉

Dodatkowo odnowiono elewacje domów na ulicy, gdzie zaczynają się schody. Jak szukałem dokładnej lokalizacji do oznaczenia dla Was na mapce i wszedłem ludzikiem na poziom przechodnia i mocno się zdziwiłem, że kilka lat temu była tutaj zwykła piaskowa droga, a elewacje kamienic wyglądały, jakby miały się zaraz rozwalić. Wielkie gratulacje dla osób odpowiedzialnych za ten projekt. Jednak naszym zdaniem to ten typ atrakcji, do której warto podjechać jeśli jesteście w okolicy, ale czy jechalibyśmy tutaj specjalnie kilkaset kilometrów? Chyba nie.

Zamek w Kórniku

To już nasz drugi zamek w tym wpisie, w sumie nie do końca wiedzieliśmy ilu tego typu atrakcji można się spodziewać w Wielkopolsce. Jednak czuliśmy, że zobaczymy ich więcej niż w trakcie zwiedzania Podlasia, gdzie jest tylko jeden zamek.

Zamek jest ulokowany na środku mini zbiornika wodnego/stawu przez co wygląda dosyć okazale i przypomina trochę Pałac na Wodzie. Na samym wejściu Pan ochroniarz sprzedał nam ciekawostkę, że zamek stoi na ponad 260 dębowych palach.

Najprawdopodobniej zamek powstał w okolicach 1430 roku, także około 20 lat po bitwie pod Grunwaldem. Historia zamku jest związana głównie z dwoma rodami magnackimi Górków i Działyńskich. Odpowiednikiem Izabeli Czartoryskiej w Kórniku była Teofila z Działyńskich (żyła ona w XVII wieku). Większość swojego życia poświęciła przebudowie rezydencji, utworzeniu obok niej ogrodów, dbała również o rozwój samego miasta. To właśnie ona jest legendarną białą damą. Podobno co noc, w okolicy Północy schodzi z obrazu i czeka na mężczyznę, który przyjedzie po nią na czarnym koniu. Chyba jeszcze się nie udało bo damę możecie oglądać cały czas na obrazie.

W ogóle wnętrza zamku są bardzo ciekawe jest w nim połączeniu wielu stylów, nam najbardziej spodobała się Sala Mauretańska, Ci którzy byli w Alhambrze od razu znajdą podobieństwa. Sala w założeniu ma przypominać dziedziniec Lwów właśnie z Alhambry. W zamku jest wiele naleciałości z innych miejsc na świecie, są napisy po arabsku czy po turecku. Dowiedzieliśmy się, że te po turecku to podziękowanie dla Turków, którzy jako jedni z niewielu na Świecie nie uznali rozbioru Polski.

Arboretum przy zamku w Kórniku

Poszliśmy tam z ciekawości bardziej dotyczącej tego, jak zamek wygląda z drugiej strony, Arboretum leży na terenie 30 ha i ma blisko 200 lat. Na terenie ogrodu botanicznego znajduje się ponad 3.000 gatunków roślin, ale przyznajemy się, że chyba słabo ich wypatrywaliśmy, bo aż tylu nie widzieliśmy. Jeśli macie wolną chwilę pewnie warto tutaj zajrzeć, jeśli macie napięty grafik naszym zdaniem można odpuścić.

Zwiedzanie zamku w Kórniku – informacje praktyczne

Godziny otwarcia Zamku: 10:00-16:00
Bilet normalny: 17 zł, bilet ulgowy: 12 zł
Najlepiej wziąć sobie słuchawki do telefonu i ściągnąć bezpłatną aplikacje Zamku w Kórniku, dzięki czemu będziecie mogli zwiedzać z audioguidem.

Godziny otwarcia Arboretum: nie znaleźliśmy oficjalnej rozpiski, dlatego należy zakładać, że podobnie jak Zamek
Bilet wejścia: 10 zł

Pałac w Rogalinie

Przez wielu określany mianem najpiękniejszego Pałacu w Wielkopolsce, co patrząc na zdjęcia jest dosyć zrozumiałe. Budynek w założeniu był zaprojektowany w nurcie „entre cour et jardin” czyli „Główny budynek, leżał na osi między dziedzińcem honorowym a ogrodem, znajdującym się na tyłach pałacu„. Przykładem takie budynku jest np. Wersal. A nurt ten powstał we Francji w XVII wieku. Na kompleks składa się budynek główny i dwie ciekawe ćwierć-koliste dobudowania. Oprócz tego na terenie znajdują się m.in. stajnia i powozownia.

Pałacem przez lata zarządzała rodzina Raczyńskich, powstał on w połowie XVIII wieku, jako siedziba dla Kazimierza Raczyńskiego. Był on pisarzem koronnym, a następnie m.in. starostą Wielkopolskim i marszałkiem nadwornym na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego. Najwięcej działo się tutaj za czasów jego wnuka – Edwarda, który zadecydował o wybudowaniu kościoła, przebudowano wtedy sale balową na zbrojownię.

Pałac przez lata był związany z kulturą, mówi się o tym, że był tutaj najlepszy zbiór malarstwa współczesnego na ziemiach polskich przed wybuchem II Wojny Światowej. W której na całe szczęście pałac nie ucierpiał.

Pałac od 1949 jest filią Muzeum Narodowego w Poznaniu, przeszedł bardzo duży remont w latach 2012-2015, który kosztował 38,6 miliona złotych. Dzisiaj możecie tutaj podziwiać niesamowite wnętrza i 250 prac malarskich z pierwotnych zbiorów.

Zwiedzanie Pałacu w Rogalinie – informacje praktyczne

Godziny otwarcia: od 10 do 16
Ceny biletów normalnych:
– Pałac 15 zł
– Pałac + Galeria Obrazów + Gabinet londyński i galeria antenatów + powozownia – 35 zł
– Bilety ulgowe – 1 zł

Kościół św. Marcelina w Rogalinie

Jadąc drogą z Kórnika do Rogalina po lewej stronie nagle ukazał się budynek na kształt Panteonu, przez chwilę można było się poczuć, jak w Grecji. Podjechaliśmy bliżej i okazało się, że jest to kościół, co nas chyba jeszcze bardziej zdziwiło. Jednak po zapoznaniu się z historią okazuje się, że pierwowzorem Świątyni była rzymska świątynia, które znajduje się we francuskim Nimes i jest poświęcona Gajuszowi i Lucjuszowi. Kościół wybudowano w latach 1817-20. Naszym zdaniem warto zatrzymać się nawet na chwilę, jest to chyba jeden z bardziej zaskakujących budynków w Wielkopolsce.

Parafia w Rogalinie – zwiedzanie

Wstęp: darmowy
Godziny zwiedzania: w soboty od godziny 12 do 17, w niedziele po mszy, która zaczyna się o 12 do 17. W inne dni trzeba kontaktować się z księdzem Adamem – 691 860 181.

Dęby Rogalińskie – jedna z większych atrakcji Wielkopolski

Jak wiecie natura nas najbardziej kręci, także wybraliśmy się do Rogalina głównie z uwagi na dęby znajdujące się w Rogalińskim Parku Krajobrazowym. Dęby możecie oglądać w Parku zaraz za pałacem musicie mieć tylko na uwadze, że będzie tutaj masa ludzi. Lub możecie się wybrać w miejsce, które zaznaczyliśmy na mapie, musicie pójść za kościół i przed wami ukażą się dęby na polu. Jednak miejcie na uwadze, że jest ich znacznie mniej niż przy samym Pałacu.

W sumie w całym parku znajdziecie ponad 2,000 dębów. Z czego ponad 500 z nich ma średnicę ponad 1 metra. Ponad połowa wszystkich dębów została objęta ochroną jako pomniki przyrody. Najsławniejsze z nich to Lech, Czech i Rus, mające około 700 lat, ostatnie badania wykazały, że Rus ma 800 lat. Zawsze byliśmy uczeni, że najstarszy w Polsce jest Dąb Bartek jednak najnowsze badanie wykazują, że Bartek liczy około 650 wiosen, także Dęby Rogalińskie go przebijają.

Nam to miejsce bardzo się spodobało dęby są piękne i majestatyczne, a na tle zielonych łąk wyglądają po prostu przepięknie. Przyroda w tym miejscu jest tak sielankowa i przyjemna, że nie zdziwi nas jeśli zdecydujecie spędzić się tutaj więcej czasu niż planowaliście.

Gdzie zjeść zwiedzając Wielkopolskę?

Mieliśmy wrażenie, że znalezienie fajnego miejsca do zjedzenia w tym rejonie wcale nie jest łatwe. Jak już odnajdywaliśmy jakieś sympatyczne miejsce z pozytywnymi opiniami, to okazywało się, że jest tam np. wesele. W sumie sierpniowa sobota – także nie ma się co dziwić.

W ten sposób dotarliśmy do Dobrzycy i restauracji Pod Platanem. Naprawdę można tutaj dobrze zjeść, największym zaskoczeniem były dla ceny, które były o jakieś 40% niższe niż te które znamy z dużych miast w Polsce. Spokojnie możemy Wam zarekomendować krem szparagowy i tagliatelle z dorszem. Porcje są dosyć duże. W Poznaniu jest masa kulinarnych miejsc do polecenia, ale obiecujemy ująć to w naszym następnym wpisie po Stolicy Wielkopolski.

Jeśli po obiedzie Pod Platanem mielibyście ochotę trochę się przejść to w Dobrzycy znajdziecie Muzeum Ziemiaństwa, położone malowniczo w parku, nie zdążyliśmy, ale widzieliśmy, że ma całkiem dobre opinie.

Gdzie spać zwiedzając Wielkopolskę?

Mamy tutaj dla Was genialną rekomendację – Wioska Norweska Arendel. Polska zaczęła się powoli otwierać po lockdown spowodowanym Covid, a my szukaliśmy bezpiecznego miejsca, żeby się zamknąć i nie mieć za bardzo kontaktu z innymi ludźmi, odnaleźliśmy miejsce idealne.

W Arendel znajdziecie kilka domków, ustawionych w taki sposób, że goście sobie nie przeszkadzają i mogą cieszyć się ze sobą i otaczającą naturą. Główną atrakcją w wiosce są renifery, których jest tutaj kilka i na które można patrzeć godzinnymi 😀 Oprócz tego kuce szetlandzkie, kozy (strasznie towarzyskie), czy kury. A to wszystko w otoczeniu lasu, można tutaj naprawdę fajnie się odciąć. Możemy Was spokojnie zarekomendować jeszcze kąpieli w bani z gorącą wodą na świeżym powietrzu, bardzo odprężające, a szczególnie klimatyczne przy zachodzie słońca. W pełni rekomendujemy wszystkim, którzy chcą się zrelaksować na łonie natury.

Atrakcje Wielkopolski – co zobaczyć?

Wydaje nam się, że Wielkopolska jest rejonem, który jest jeszcze mocno nieodkryty i naszym zdaniem słabo wypromowany. Szczególnie pod kątem takich nieoczywistych miejsc. Dokopywanie się, do niektórych atrakcji i wynajdywanie ich jest naprawdę dużym wyzwaniem. Mamy nadzieję, że nasz wpis trochę Wam pomoże w odkrywaniu tego ciekawego regionu Polski.