Szwajcaria – atrakcje Berna i Lucerny

Chcielibyśmy zabrać Cię dzisiaj do szwajcarskich miast – Berna i Lucerny. Miast, które nam się bardzo spodobały i które pokazują czemu w Szwajcarii może się dobrze mieszkać. My błąkając się po uliczkach z zazdrością obserwowaliśmy mieszkańców, dlaczego? Sami się zaraz przekonacie.

Jeśli szukasz praktycznych porad dotyczących tego jak się przygotować na wyjazd do Szwajcarii koniecznie odwiedź nasz drugi wpis.

Poniżej możesz zobaczyć mapkę odwiedzonych przez nas miejsc. Aby ułatwić Wam nawigację:
-Niebieskim kolorem zaznaczyliśmy atrakcje w Szwajcarskich miastach.
-Żółtym – atrakcje górskie.
-Zielonym – restauracje,
-Pomarańczowym – hotele, w których byliśmy.

Berno – atrakcje do zobaczenia

Nasz szwajcarski wywczas zaczęliśmy od Berna. Wylądowaliśmy w Zurychu i od razu wsieliśmy w pociąg, by po niewiele ponad godzinie dojechać do pięknej stolicy.

Berno to czwarte co do wielkości i ludności miasto, które pełni ważne funkcje administracyjne, to właśnie tu znajdziecie siedzibę rządu. Jednak to nie polityka cieszy się tu największą popularnością, a misie!

Berno szwajcarskie miasto

Miś to symbol miasta i jest związana z tym ciekawa legenda. Założyciel miasta książę Berthold V von Zähringen udając się na polowanie stwierdził, że nazwie swój nowo założony gród imieniem pierwszego zwierzęcia, które upoluje. Tak też powstała nazwa miasta – Bärn (po niemiecku Bär)

Berno już od pierwszych chwil wydało nam się czystym i dobrze zorganizowanym miastem. Od razu wiedzieliśmy, gdzie iść jak odnaleźć się w nowym otoczeniu.

Bardzo lubimy miasta, które żyją popołudniami, Berno zdecydowanie się do nich zalicza, dużo ludzi na ulicach cieszących się z życia. Do tego ten widok z centrum miasta na ośnieżone górskie szczyty. Zawsze chciałem mieć taki widok z okna, w Warszawie nierealne ;). Chodząc po mieście mieliśmy takie odczucie, że musi się tutaj naprawdę dobrze mieszkać. W rankingu najlepszych miejsc do mieszkania na Świecie – Berno zajęło 14 miejsce na ponad 220 miast w rankingu (dla porównania Warszawa była 82)

Aare – czyli pływanie w rzece w centrum stolicy

Zaczniemy od czegoś najbardziej nietypowego z naszego punktu widzenia czyli rzeki, w której można się kąpać. Aare to piękna niebieściutka górska rzeka, która oplotła całe miasto. Ma bardzo silny nurt przez co mieszkańcy wpadli na pomysł, by w sezonie letnim spływać rzeką wracając z pracy do domu.

Rzeczy wkładają do wodoszczelnych worków i płyną z nurtem rzeki. Początkowo w to nie wierzyłem i byłam bardzo ciekawy, czy uda mi się kogoś znaleźć. Oczom nie mogłem uwierzyć, gdy co 5-10 minut pojawiały się nowe grupki wesołych ludzi, którzy płynęli z „bojką” – swoimi rzeczami zamkniętymi w wodoszczelnych torbach.

Rzeka mocno zawija po mieście także każdy może wyjść w miejscu, w którym najbardziej mu pasuje. Jednak trzeba mieć na uwadze to, że ma naprawdę bardzo mocny nurt (ludzie znikali po paru sekundach), więc jeśli na co dzień wchodzisz do basenu z dmuchanymi rękawkami lub jeśli pływasz tylko pod prysznicem, to raczej polecamy pooglądać z brzegu.

Rzeka liczy blisko 300 km i jest dopływem do Renu. Z większych miast oprócz Berna przepływa jeszcze przez Thun, Solura i Aarau.

Artystyczna część Reitschule

Do tego miejsca trafiliśmy totalnie spontanicznie, z okien pociągu zobaczyliśmy ciekawie wbity w ziemie samochód i jakieś pospray’owane przestrzenie. Stwierdziliśmy, że odnajdziemy to miejsce i okazało się, że jest to Centrum Kultury – Reitschule, znajdziecie tutaj SkatePark, dużo grafitti. Jak wrzuciliśmy zdjęcia na nasze Instastories to dostaliśmy od Was masę komentarzy, że w tym miejscu często odbywają się różnego rodzaju imprezy kulturalne np. koncerty. Bardzo OFFowe – Bober lubi takie klimaty.

Jeśli w danym momencie nie ma tutaj żadnego eventu to pewnie bez problemu „zwiedzicie” tę miejscówkę w 10-15 minut. Ciekawa przestrzeń, ale też miejsce, w którym spotkać możecie mieszkańców miasta będących totalnym przeciwieństwem eleganckiego szwajcarskiego bankiera w garniturze. Akurat jak tam przechodziliśmy były szykowane posiłki dla biednych i bezdomnych osób, można się dołączyć.

Stare miasto w Bernie – zwiedzanie

Przenosimy się do najstarszej części miasta. Miasto zostało założone w 1191 roku. Tę część zwiedzaliśmy już popołudniu i np. katedra, do której chcieliśmy wejść była już zamknięta. Jednak naszym zdaniem warto tutaj po prostu się przespacerować, po to, żeby poczuć klimat miasta. Jeśli jesteście w tym rejonie to warto zajść do parku przy samej katedrze, oprócz tego, że są stąd widoki na rzekę położoną kilkaset metrów niżej to znajdziecie tutaj absolutnie cudowne miejsce do odpoczynku po całym dniu.

Będąc w tym rejonie naszym zdaniem warto podejść pod wieżę zegarową – Zytglogge – zobaczycie tutaj zegar, który od ponad 600 lat bez żadnych przerw informuje mieszkańców o godzinie. Z ciekawostek można wejść na wieżę zegarową, z której można obserwować miasto.

Budynek parlamentu w Bernie

Mieliśmy okazję oglądać go wieczorem, ale zobaczyliśmy to jak wielki jest budynek – 300 metrów szerokości, ponad 60 metrów wysokości. Był on budowany przez 50 lat – 1852-1902. Szwajcarski parlament składa się z dwóch Izb – Rady Narodu – 200 członków (kadencja 4 letnia) i Rady Kantonów – 46 kanclerzy (kadencja zależna od kantonu od roku do czterech lat).

Budynek parlamentu w Bernie

Jeśli będziecie w Bernie w okresie około świątecznym to na Placu przed parlamentem (Bundesplatz) odbywa się Jarmark Bożonarodzeniowy.

Rosengarten – idealne miejsce na Zachód Słońca w Bernie

Warszawa ma takie ukształtowanie terenu, że nie ma w niej publicznie dostępnego miejsca, z którego bez problemu można byłoby podziwiać Zachody Słońca. Pewnie przez to, że u nas nie ma takiej możliwości na co dzień, staramy się zawsze przy okazji zwiedzania wiosną-latem poszukać miejsca, w którym będziemy mogli popatrzeć na znikające na horyzoncie słońce.

W Bernie jest do tego idealna miejscówka czyli ogród róż. Musicie przejść na drugą stronę rzeki i będziecie mogli stąd podziwiać zachód słońca, który idealnie opadnie nad miastem. Jak to w Bernie dookoła masa super i przyjaźnie nastawionych ludzi, którzy będą sobie popijać piwko siedząc obok Was na murku. Dla osób, z większym budżetem można usiąść tutaj w knajpie i patrzeć jak pięknie słońce zachodzi nad miastem (oczywiście rezerwację stolika trzeba zrobić z większym wyprzedzeniem).

Gdzie zjeść w Bernie?

Mieliśmy okazję spróbować jedzenia w dwóch miejscach i byliśmy w 1 pubie:

Tibits na dworcu – to restauracja z kuchnią roślinną, nakładacie sobie ile chcecie i płacicie po prostu za wagę talerza. Jest bardzo smacznie, chociaż nigdzie nie ma napisanej ceny 100 gram, więc przy wyborze nie za bardzo wiedzieliśmy na jak pełny talerz możemy sobie pozwolić. Zapłaciliśmy około 16 euro za nasze do połowy pełne talerze.

Pizzeria Molino – trafiliśmy do niej na koniec dnia już mocno głodni. Miejsce jest prowadzone przez Włochów. Nam udało się złapać na wynos jedną margherittę za którą zapłaciliśmy 14,50 CHF. Była na niej masa sera, była dobra, ale na pewno nie była to nasza najlepsza pizza w życiu, jednak jako kolacja dla 2 osób w naszym wypadku wystarczająca.

Pub Adriano – zachciało nam się strasznie pić i na naszej drodze stanął bar Adriano – były to jedne z pyszniejszych i droższych piw w naszym życiu – 9,50 CHF za 0,5 litra.

Gdzie spać w Bernie?

My spaliśmy w Kreuz Bern Modern City Hotel. Bardzo przyzwoitym i czysty pokój. Z ciekawych opcji w hotelu są podawane zestawy lunchowe / kolacje, takie pakiety często wychodzą znacznie korzystniej niż jedzenie na mieście. Także polecamy zwiedzając Szwajcarię rozglądać się za tego typu opcjami. Mieliśmy okazję zjeść również śniadanie w hotelu – smacznie chociaż raczej oferta dla mięsożerców.

Rejs po Thunersee – zwiedzanie Spiez

Będąc w okolicy naszym zdaniem warto przejechać się do Spiez to bardzo klimatyczne miasteczko. Może nie kipi ono atrakcjami, ale sprawia wrażenie miejsca, w którym może się dobrze mieszkać. W końcu w otoczeniu znajduje się małe pole winogron, boiska sportowe, basen publiczny i jezioro z pięknymi górami w tle. Naszym zdaniem zdecydowanie warto przyjechać tutaj pociągiem, a następnie zejść sobie na piechotkę do portu i wsiąść w prom do Thun (jeśli macie Swiss Travel pass rejs promem będzie za darmo).

Rejs odbywa się promem, który jest komunikacją publiczną – rozkład znajdziecie pod linkiem. Ze Spiez do Thun dostaniecie się w około 1h przy okazji zawijając do kilku mniejszych portów, przy których stoją przycumowane mniejsze łódki – to musi być genialne, że po pracy możesz wziąć łódkę i żeglować po jeziorze. Naszym zdaniem godzina na statku to wystarczający czas, żeby nacieszyć oczy widokami i przy okazji nie umrzeć z nudów. Rejs kosztuje 11 CHF od osoby. Ciekawy pomysł na przewietrzenie głowy.

Zwiedzanie Lucerny – atrakcje w mieście

Osada, z której zrobiła się Lucerna została założona na tych terenach w VIII wieku. Obecnie Lucerna to miasto, w który mieszka 60.000 osób i odwiedza je kilka milionów turystów rocznie. Lucerna jest położona o około godzinę jazdy pociągiem od Zurychu, a można tutaj poczuć już trochę jezior, gór, które są na wyciągnięcie ręki. Lucernę odwiedziliśmy w sobotę i miasto wyglądało na szwajcarską stolice wieczorów kawalerskich i panieńskich.

Ciekawostka: Szwajcarzy w dość nietypowy sposób świętują „ostatni dzień wolności”. Przyszłe panny młode i panowie młodzi podróżują w grupach, razem z przyjaciółmi świętują, piją piwko, jeżdżą limuzynami. Skąd za każdym razem wiedzieliśmy, że to panieński/ kawalerski? Ponieważ za każdym razem przyszła Pan/i młody/a mieli na sobie upokarzające ubranie, kiedy cała ekipa była wystrojona jak na melanż 😛 Panowe często mieli make-up i byli przebrani za cheerlederkę. #cokrajtoobyczaj

Kościół Jezuitów w Lucernie

Wielkimi fanami zwiedzania kościołów nie jesteśmy, ale Kościół Jezuitów nam się spodobał. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam tak „jasnego” kościoła, a to dlatego, że w oknach nie ma witraży, przez co wpada do środka sporo światła. Wnętrze kościoła jest przepiękne, dopracowane w każdym szczególe. Jest to najstarszy i największy barokowy kościół w Szwajcarii, powstał on w latach 1666-77. Jednak budowę wież kościoła skończono dopiero w 1893 roku.

Kościół Jezuitów w Lucernie

Kościół powstał również, jako szkoła. Edukowanie przyszłych pokoleń było jednym z celów Jezuitów, a ich szkoła szybko zyskała ponad 300 uczniów.

Co ciekawe ok. 40% Szwajcarów jest wiernymi kościoła katolickiego, ok 30% ewangelickiego, a około 6% wierzy w islam.

Mosty w Lucernie – Kapellbrucke i Spreuer

Mosty w Lucernie w części starego miasta są ciekawe m.in. dlatego, że są drewniane, wraz z dachem, dodatkowo prowadzą na ukos rzeki, a na ich sklepieniach przy dachu znajdują się różne malowidła. Najbardziej rozpoznawalny Kapellbrucke jest również najstarszym drewniany mostem w Europie (powstał w 1333 roku), niestety część mostu spłonęła w trakcie pożaru w 1993 roku. Spreuer jest również mostem średniowieczny został wybudowany powstał on w 1408 roku jest krótszy, ale równie urokliwy.

Naszym zdaniem oba mosty są bardzo ciekawe i warto przejść się nimi i wzdłuż rzeki Reuss, która aż bije turkusem, jest to chyba z jedna z szybciej płynących rzek, jakie widzieliśmy w Szwajcarii.

Centrum kongresowe KKL i muzeum sztuki

Sam budynek KKL może się podobać – ciemny, szklany, elegancki. Mi osobiście najbardziej podobał się dach. Budynek powstał w tym miejscu w 1998 roku, pełni on funkcje kulturalno-kongresowe. Często odbywają się tutaj koncerty znakomitych gwiazd, dlatego myślę, że warto zerknąć na kalendarium imprez jak będzie akurat w Lucernie. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które funkcjonuje w Lucernie od 1933 roku również ma siedzibę w tym miejscu. Niestety w trakcie naszej wizyty wszystko było zamknięte, także nie mamy możliwości pokazania Wam budynku od środka.

Pomnik szwajcarskich gwardzistów w Lucernie

A właściwie to pomnik konającego Lwa wykuty w skale. Szczerze mówiąc to byliśmy zbyt zmęczeni, żeby do niego podejść. Pomnik ma na celu upamiętnić ok. 760 poległych gwardzistów i około 350 tych którzy przeżyli w trakcie obrony króla Francji Ludwika XVI podczas ataku rewolucjonistów w Paryżu w 1792 roku. Mark Twain (od przygód Tomka Sawyera) nazwał ten pomnik najbardziej poruszającym kawałkiem skały na Świecie.

Inseli Park – idealne miejsce na chillout

Obstawiam, że sporo część z Was w momencie przyjścia do tego parku nie widziałaby w nim totalnie nic nadzwyczajnego. Jednak my wybraliśmy to miejsce jako idealne na odpoczynek po bardzo intensywny zwiedzaniu. Rozsiedliśmy się tutaj z serkami i winkami i zrobiliśmy sobie prywatny testing z widokiem na wchodzące do portu statku.

Szwajcarskie Muzeum Transportu w Lucernie

W Lucernie byliśmy już na koniec naszego pobytu, więc niestety nie udało nam się dotrzeć do Muzeum Transportu, ale słyszeliśmy, że jest to jedno z fajniejszych Muzeów w jakich byli nasi obserwujący na Instagramie. Muzeum jest przeogromne co widać było po powierzchni jaką zajmuje na mapie. Znajdziecie tutaj hale z pociągami, samochodami, żeglugą oraz lotnictwem.

Wszystko w teorii wyglądało bardzo okazale, ale też tak, jakby trzeba było spędzić tutaj pół dnia, którego nie mieliśmy.

Co jeszcze obejrzeć w okolicy Lucerny?

Zdecydowanie polecamy Wam wycieczkę na szczyt Stanserhorn, jest to stosunkowo najwyższy punkt w okolicy z którego cudownie widać Lucerne, jezioro i otaczające je góry, więcej przeczytacie w naszym drugim wpisie. Jeśli zaś macie czas tylko na spacer po mieście, nie będziecie zawiedzeni. Miasto ma fantastyczną architekturę, już samo chodzenie po kolorowych ulicach sprawia dużą przyjemność.

Gdzie jeść w Lucernie?

Podobnie jak w przypadku Berna wybraliśmy Tibits, było równie smacznie, ale taniej bo poszliśmy tam na koniec dnia. Jeśli chcielibyście podejść do tematu wyżywienia trochę taniej to w podziemiach dworcach kolejowego znajduje się bardzo dobrze wyposażony market, w którym zapewne każdy znajdzie coś dla siebie.

Gdzie spać w Lucernie?

My spaliśmy w hotelu położonym w idealnym miejscu – 2 minuty od wejścia na dworzec kolejowy – Waldstatterhof. Hotel miał przemiłą obsługę, która zrobiła nam upgrade do lepszego pokoju i też starała nam się pomóc ze znalezieniem miejsca na zachód słońca, co było dla niej dosyć sporym zaskoczeniem 😉 W hotelu był bardzo dobry bufet śniadaniowy jedynie zabrakło nam kawy z ekspresu, ale mogło to być spowodowane restrykcjami COVID-owymi.

Zwiedzanie miast w Szwajcarii

Obstawiamy, że spora część z Was rusza do Szwajcarii po to, żeby poobcować z przepiękną naturą. Jednak naszym zdaniem Szwajcarskie miasta mają bardzo wiele do zaoferowania, są czyste, przyjazne dla turystów, znakomicie skomunikowane i ze sporą liczą atrakcji. Pewnie dlatego szwajcarskie miasta są tak wysoko w rankingu najlepszych miast do życia. W pierwszej 15 rankingu Mercer są 4 miasta ze Szwajcarii.

Tekst powstał przy współpracy z eSky.pl oraz z Narodową Organizacją Turystyczną Szwajcarii. Treść została w pełni przygotowana przez nas i przedstawia nasze obiektywne obserwacje.