Sun Moon Lake – zwiedzanie

Pokazaliśmy Wam trochę Tajwanu w naszych wcześniejszych postach, teraz nadszedł czas na jedną z głównych atrakcji – Sun Moon Lake. Jezioro jest klimatyczne, dookoła otoczone masą punktów, w których trzeba się zatrzymać.

Okrążenie zajmie Wam 1 dzień. (wolnym i przyjemnym tempem) Zdecydowanie warto. Jeśli jesteś fanem kolarstwa to obowiązkowy punkt do zwiedzania!

Zanim przejdziemy do bardziej szczegółowego opisywania, jedna rada. Nazwę jeziora czytamy po angielsku czyli „san mun lejk”, nie bądźcie jak my i nie mówcie po polsko-chińsku: „sun mun lejk”

Jak dojechać nad Sun Moon Lake?

My docieraliśmy nad jezioro z naszego ulubionego Kaohsiung: wybraliśmy się najpierw szybkim pociągiem do Taichung. Następnie musicie się kierować do wyjścia numer 5 na dworcu. Zaraz przy wyjściu znajduje się kasa z biletami firmy Nan Tou, wsiadacie w autobus 6670. W sumie po około 5h będziecie na miejscu. Trochę nam to zajęło, ale warto.

Z kolei wracaliśmy autobusem do Tajpej – była to sporo tańsza podróż, która trwała 4-4,5h. Jechaliśmy autobusem 1833. Więcej szczegółów znajdziecie na stronie linii Taiwan bus. Bilety kupowaliśmy nad Sun Moon Lake w mieście przy mini zajezdni autobusowej (na wprost staży pożarnej).

W jaki sposób zwiedzać jezioro Sun Moon Lake?

Jest kilka sposóbów na zwiedzanie Sun Moon Lake:

  1. Wynajętym samochodem – to w ogóle najlepszy sposób na zwiedzanie całego Tajwanu. O nic się nie martwicie, jedziecie przed siebie i tyle 🙂
  2. Lokalnym autobusem – jeżdżenie po azjatyckich krajach zawsze może powodować mały stres, w tym wypadku tego unikamy, niestety częstotliwość kursowania pozostawia wiele do życzenia.
  3. Promem – nam może trochę zabrakło tej perspektywy, ale promy są strasznie zatłoczone i nie docierają we wszystkie miejsca na jeziorze.
  4. Rowerem elektrycznym – o tej opcji przeczytaliśmy u zpodrozy. Wydaję się, że około 30 km jest do zrobienia, jednak musicie mieć na uwadze, że teren jeziora jest bardzo górzysty także prawdopodobieństwa zatyrania jest duże. Chyba, że lubicie hardcorowe treningi rowerowe.
  5. Skuter – nasz wybór – o nim więcej poniżej

Gdzie wypożyczyć skuter nad Sun Moon Lake?

To były nasze pierwsze doświadczenia ze skuterem, w życiu :O Jak w przypadku większości osób próbujących tego ryzykowanego środka transportu, pierwsza jazda skończyła się wywrotką. Na szczęście nic wielkiego się nie stało. Później było już z górki (i to dosłownie), więc warto na początku potestować na równej jezdni, a potem śmigacie gdzie chcecie.

Ważne: nie wiemy z jakiego powodu ale Tajwanczycy nie zawsze akceptują nasze prawo jazdy, które kwalifikuje nas do jazdy ich skuterem bez kategorii A. sporo naszych ziomków z blogosfery pisało, że mieli problem z wypożyczeniem. w naszym wypadku obyło się bez zbędnych pytań ale mieliśmy międzynarodowe prawo jazdy, które może coś pomogło?

Polecamy drugi punkt wynajmujący po prawej stronie idąc od małej zajezdni autobusowej, chwilę przed zakrętem. Wynajęliśmy skuter od 18:00 do 18:00 i zapłaciliśmy 60 zł. Przychodząc rano i oddając popołudniu byłoby taniej.

Co zobaczyć nad jeziorem Sun Moon Lake?

Teraz zabieramy Was nas tour drogowy dokoła jeziora, jest tutaj co robić cały dzień. Ważne, tylko, żeby dobrze gospodarować czasem i spędzić go w miejscach, które Wam się najbardziej podobają.

Pierwsza rada zwiedzaj jezioro tak, żeby zawsze mieć je po prawej stronie 🙂 dzięki temu będzie ono zawsze bliżej Ciebie i będzie łatwiej zjechać z drogi na niespodziewany przystanek lub szybkie foto.

Maolan – Weather Station – punkt widokowy – dostępny na piechotę

To miejsce do którego wybraliśmy się na spacer dzień przed objazdówką. Widać z niego całe jezioro, miejsce raczej pozbawione tłumu turystów. Po drodze napotkacie na kilkumetrowe paprocie. Oraz pola herbaty, nie są one co prawda tak wielkie jak na Sri Lance, ale to widok, który zawsze robi robotę 😀 Na dojście do stacji pogodowej na samej górze zarezerwujcie sobie z 40 minut – 1h w jedną stroną – momentami wchodzi niezły trekking.

Wenwu temple – nad jeziorem Sun Moon Lake

To świątnia, która rozrasta się w miare jej odkrywania. Na początku podjeżdżając i widząc tylko bramę spodziwaliśmy się znacznie mniejszego kompleksu. A stopniowo wchodząc do ośrodka odkrywaliśmy, że jest ona co raz bardziej potężna i że de facto nie widać jej końca.

Ciekawe jest to, że obecna świątynia została przeniesiona z brzegu jeziora w 1939 roku. Japończycy wybudowali tamę, co skutkowało tym, że świątynia mogła zostać zalana. Jednak po II WŚ Tajwan trafił w ręce Chińczyków, którzy świątynię przerobili bardziej w konwencji chińskiego pałacu. W środku znajdziecie sale poświęcone Konfucjuszowi, Bogu Literatury i Bogu Wojny.

Wejście do Świątni jest darmowe.

Posag 9 żab

Kolejne miejsce po drodze to te urocze Żaby, które donoszą o tym jaki jest poziom wody. W trakcie naszej wizyty było widać 3,5 co znaczy, że stan wody był dosyć wysoki. Zejście do żab z głównej drogi zajmuje około 5 minut w jedną stronę.

zaby-sun-moon-lake

Stacja kolejki i Ogród Botaniczny

Kolejka dowozi Was na szczyt góry, z której jest widok na całe jezioro. Podobno piękna perspektywa, ciężko nam porównać, ponieważ nie zdecydowaliśmy się na wydanie ok. 40 zł za osobę (80 zł za 2 osoby to byłoby więcej niż za skuter na cały dzień) na przejechanie prawie 2 km kolejką górską. Tutaj znajdziecie link na stronę kolejki jednak ceny są bardzo nieaktualne.

Dodatkowo na szczycie można wejść do aborygeńskiej wioski (aborygeni na Tajwanie? – swoją drogą ciekawe) koszt takiej atrakcji ponad 120 zł od osoby. Wszystko miało być połączone jeszcze z wesołym miasteczkiem, jak dla nas Aborygeni na Wesołym Miasteczku mocno się nie spinają. My podziękowaliśmy 😉

Ogród Botaniczny – znajduję się po skosie od dolnej stacji kolejki. Odwiedziliśmy go, ale szczerze to nie było tutaj absolutnie nic co by nas jakkolwiek porwało. Także raczej nie polecamy.

Xuanzang – świątynia

Chyba jedno ze spokojniejszych miejsc, w których byliśmy nad jeziorem, może dlatego, że akurat było w dużym stopniu w remoncie. Wejście darmowe, na zobaczenie wszystkiego zarezerwujcie sobie około 15-20 minut.

Pagoda Ci-En Sun Moon Lake

Czeka Was krótka wspinaczka po schodach (ok. 700 metrów), na której szczycie zobaczycie jeden z najwyższych budynków (46 metrów) w okolicy jeziora. Jest to stosunkowo nowa budowla, dlatego, że powstała w 1971 roku.

Atrakcja jest darmowa i warto wdrapać się po kilku piętrach na górę, dzięki temu uda wam się złapać perspektywę na jezioro z zupełnie innej wysokości. A widoki są warte wspinaczki (dobrze, że zrezygnowaliśmy z gondolki).

Xuanguang – świątynia

Zjechaliśmy tutaj dosłownie na sekundę. Jak zobaczyliśmy ilość turystów, których dostarczają statki z wybrzeża po drugiej strony jeziora to szybko uciekliśmy. Zawinęliśmy się w takim popłochu, że chyba zapomnieliśmy zrobić nawet zdjęcia, ale jest to jedna z mniej okazałych świątyń.

Xiangshan Visitor Center

Dosraliśmy tutaj na koniec naszej wycieczki. Jak sobie przypominamy to jedyna miejscówka, wokół jeziora, w którym była szansa coś zjeść. Albo się mało rozglądaliśmy 🙂 Mimo wszystko warto, żebyście zaopatrzyli się w prowiant 🙂

Na pewno jedno z najbardziej turystycznych miejsc wokół jeziora. Z drugiej strony też najbardziej zagospodarowanych. Do tego stopnia dbają tutaj o porządek, że przeparkowali nam skuter i myśleliśmy, że ktoś go ukradł. Należy oddać jednak to, że widok stąd jest naprawdę przepiękny, widać przezroczysty kolor wody, który zapiera aż dech w piersiach 🙂

Gdzie spać nad Sun Moon Lake?

Niestety jest to jeden z droższych regionów na Tajwanie. Po raz pierwszy po kilku miesiącach zdecydowaliśmy się na Hostel-One i powiemy Wam, że był to jeden z najlepszych hosteli w jakich kimaliśmy w życiu 🙂 Mimo wielkiego pokoju, poprzez zasłonki na łóżkach można było nawet poczuć prywatność. Obsługa była przemiła, to zdecydowanie jedno z najtańszych miejsce w tym rejonie, płaciliśmy 75 zł /os /noc.

Miejcie tylko na uwadze to, że hostel znajduje się w miejscowości Yuchi, około 10 minut skuteremod jeziora.

zwiedzanie-sun-moon-lake

Sun moon Lake – czy warto?

Tak! oceniamy to miejsce bardzo na plus. Duże wrażenia na nas zrobił kolor jeziora i atrakcje na jego brzegach. Mamy tylko taką rozkminę czy przypadkiem na Mazurach nie udało by nam się znaleźć równie pięknych miejsc? Może bez tych świątyń dookoła, ale też przede wszystkim poza sezonem wszystko byłoby bardziej dzikie 🙂

(Visited 143 times, 1 visits today)