Zell am See i Kaprun – raj dla narciarzy i snowboardzistów

Ferie w Warszawie ruszyły pełną gębą, a my nasz zimowy wywczas mamy już za sobą. A to wszystko dzięki wygranej w konkursie, organizowanym przez Interhome, w którym nagrodą był tygodniowy nocleg w austriackim miasteczku Zell am See. Jak się okazało los nie mógł być  bardziej łaskawy, bo miejsce, pogoda i klimat były IDEALNE. Zapraszamy do relacji z raju dla amatorów sportów zimowych.

Dlaczego warto pojechać do Austrii na narty:

Nie będę ukrywać, że do tej pory Austria była przez nas omijana i niedoceniana, traktowana jako kraj tranzytowy. Od paru lat, kuszeni włoską kuchnią i słoneczną pogodą, wybieraliśmy Marillevę lub Livigno. Dlaczego? Został w nas zaszczepiony MIT, że w Austrii pogoda jest kapryśna, a szansa na słoneczne dni niewielka. Co więcej, wszystkie sklepy czynne są do 18:00, a ludzie po tej porze zamieniają się w niedźwiedzie i zapadają w sen zimowy.

Dziś mogę powiedzieć, że byliśmy w błędzie. Oto parę argumentów, dlaczego warto pojechać na ferie do Austrii:

  • Jakość stoków – trzeba przyznać, że Austriacy opanowali do perfekcji przygotowanie stoków, które są zawsze idealnie naśnieżone i zratrakowane. To ma olbrzymie znaczenie w momencie, kiedy warunki pogodowe i widoczność się nagle pogorszą.
  • Jakość wyciągów – na stokach zdecydowana większość wyciągów to gondolki i krzesełka, które są dodatkowo podgrzewane. W Austrii panuje idealny porządek, co sprawia, że do wjazdu na górę nie trzeba czekać godzinami w kolejkach. Wszystko jest idealnie przemyślane i zoptymalizowane. W trakcie naszego wyjazdu, pierwszy raz widzieliśmy na jednej linie wyciągu krzesła i gondolkę, które płynnie rozdzielały się i zmieniały destynację – WOW – możecie to zobaczyć Kitzsteinhorn.
  • Dobry dojazd z Polski – podroż do Austrii jest zdecydowanie krótsza niż do Włoch. Wystarczy 12-14 godzin (w zależności od miejsca i liczby postojów:) ), by dojechać na miejsce wypoczynku. Przez większość trasy jedzie się autostradami. Podróż jest zatem mniej męcząca i przyjemniejsza.
  • Ucieczka od „Cebulandii” – czasem warto odpocząć od naszych krewniaków – zwłaszcza od „cebulowych Januszy”, którzy upijają się wieczorami na umów, a kur..wa, jak u Profesora Miodka, stanowi kropkę, przecinek i wykrzyknik. Austria w szczycie sezonu jest wolna od Januszy i można poczuć się jak w cywilizowanym kraju.

Góry w Austrii dlaczego warto

Jak dojechać do Zell am See

My wybraliśmy przejazd samochodem. Zapakowanym „pączkiem” po sam dach, ruszyliśmy w trasę. Podróż trwała 12 godzin już z postojami.

Dokładne wytyczne, jak dojechać do Zell am See

Wystartowaliśmy z Warszawy w kierunku Częstochowy i w Pyrzowicach wjechaliśmy na autostradę A1, następnie jechaliśmy w kierunku Ostrawy. Kolejnym dużym miastem jest Brno, niestety nie ominiemy go żadną obwodnicą. W Brnie mamy do wyboru drogę w kierunku do 2 przejść granicznych Znojmo albo Mikulov. Przetestowaliśmy dwie opcje, w każdą stronę inną i ja wolę Mikulov. Jako ciekawostka dodam, że do końca 2017 roku Austriacy mają dociągną autostradę właśnie do Mikulova. Dalej zmierzamy w kierunku Krems am Donau, Sankt Polten, kiedy dotrzemy już na jedną z głównych austriackich autostrad A1 jedziemy nią aż do Salzburga gdzie zjeżdżamy na południe w kierunki Villach. Na autostradzie zostajemy do Bischofshofen i stamtąd już drogą 311 aż do samego Zell am See.

Do Zell am See możesz dostać się też pociągiem. Jeśli podróż samochodem to dla Ciebie za długo, wybierz lot samolotem do Salzburga, a następnie wsiądź w kolejkę (na GoEuro możesz kupić bilety na pociąg: www.goeuro.pl). Bilety na samolot kosztują od 1000 do 4000 zł. Jest to zdecydowanie droższa opcja ale szybsza, bo czas lotu to max 3 godziny, a przejazd pociągiem trwa 1,5 godziny.

Dojazd do Zell Am See - samolotem

Gdzie nocować

Można śmiało powiedzieć, że miasto Zell am See jest wylęgarnią hoteli i to na bardzo wysokim poziomie. Gdzie nie spojrzysz, zobaczysz drogowskazy na „gastehaus” Większość hoteli posiada też swoją restaurację z lokalną, austriacką kuchnią, jednak ceny mogą być zaporowe.

Ceny noclegów: Za hotel w centrum na tydzień zapłacisz od osoby ok 2500 – 4000 PLN (ceny na okres z miesięcznym wyprzedzeniem).

Jeśli nie jesteś fanem klasycznych hoteli, polecamy opcję domków, które są położone poza centrum miasta. My właśnie w takiej chatce mieszkaliśmy i nie zamienilibyśmy jej na nic innego, także Interhome jeszcze raz dziękujemy 🙂

Nasz domek warto wybrać:

  • TURBO blisko do stoków Zell am See
  • blisko do sklepów
  • lepsza integracja ze znajomymi przy ognisku
  • „wolność i swoboda”
  • możliwość wspólnego gotowania
  • tańsza alternatywa w porównaniu do cen hotelowych

Poniżej znajdziecie parę zdjęć z naszego domku.

Lackenr House - domek w Zell am See

Górski domek w Austrii Zell am See

Nocleg w Austrii - wynajem domku - lackner house

Pogoda w Zell am See
Koszt wynajęcia domku to 5 600 zł. My byliśmy tam w 9 osób, wiec koszt noclegu wychodzi 625 zł! Tanio jak barszcz. Wychodzi zdecydowanie taniej niż hotele w centrum. Rezerwacji możecie dokonać pod tym linkiem – często zdarzają się promocje, więc zachęcamy.

Gdzie jeździć na nartach w rejonie Kaprun

Skoro rzeczy organizacyjne mamy już za sobą, można śmiało udać się na stoki.

Zell am See i Kaprun - stoki

Do wyboru mamy 2 opcje:

Schmittenhöhe – oddalony o 500 metrów od naszego domku:) Stok, który jest położony tuż przy Zell am See, niektóre trasy kończą się niemal w centrum miasta. Trasy są tu bardzo zróżnicowane, dominują głównie czerwone, ale bez obaw znajdą się też miejsca dla mniej doświadczonych sportowców. Schmittenhöhe jest położony niżej niż Kitzsteinhorn i część tras biegnie ” przez las”, co tworzy niepowtarzalny klimat. Łączna długość tras to aż 77 km.

wyjazd na narty do Austrii

knajpy na stoku Austria

knajpy na stoku Zell am See Austria

Piwo w górach - Austria

Na górze jest sporo knajp z panoramą na góry. Warto zatrzymać się na chwilę, by złapać trochę słońca, popijając bzowe piwo. Ceny na stoku są wysokie (ale nie jest to chyba jakaś nowość). Koszt piwa: 4,5 euro, lunch ok 10 euro.

Postój na stoku - knajpy kaprun kitzsteinhorn

Kitzsteinhorn – lodowiec – oddalony ok 13 km od miasta. Dostać się tam możesz bezpłatnym busem. Na lodowcu panuje zdecydowanie inny klimat. Sam wjazd na górę jest trochę hardcorowy – gondolki wjeżdżają na górę niemal w pionie, więc jeśli masz lęk wysokości lepiej nie patrz w tył 😛

wjazd na lodowiec w Austrii
kaprun kitzsteinhorn - bary na stoku Austria

Na pewno nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że trasy na górze są idealnie przygotowane. Do wyboru do koloru – każdy znajdzie coś dla siebie. Jedna z trans nosi nazwę: Black Mamba”, a to dlatego, że jej kąt nachylenia to 68 stopni.  Od razu uspokajam początkujących, tu też znajdziecie sporo niebieskich i to długich i szerokich – no stress!  Na Kitzsteinhorn – 41 km tras zjazdowych, w tym sporo tras zaznaczonych jako free ride.

wyjazd na snowboard Austria kaprun kitzsteinhorn

Dodatkową atrakcją lodowca jest wjazd na jego szczyt. Aby dostać się na samą górę musisz wjechać gondolką najdalej jak się da, zostawić sprzęt przy stojakach, pokonać tunel, wsiąść do kolejki, po schodach na górę i voila – jesteś na szczycie świata na poziomie 3029 m.

gondolka kaprun

Wejśćie na najwyższy punkt widokowy Salzburga

Jaskinia na szczycie lodowca Kitzeinhorn Austria

kaprun kitzsteinhorn - kolejka na szczyt

kaprun kitzsteinhorn-wjazd na szczyt

Wiem, że brzmi to trochę jak instrukcja dotarcia do łazienki z  filmu „Testosteron”, ale wierzcie mi nie jest to takie trudne, a warte zachodu. Sami zobaczcie jakie widoki:

kaprun kitzsteinhorn-widok ze szczytu Austria

Grupowe selfie z lodowca Kitzsteinhorn

Artur na szczycie lodowca w Austrii

Ceny skipasów:

W zależności od kondycji i czasu przeznaczonego na zimowy wywczas, masz do wyboru różne opcje karnetów. Dobrze wiedzieć, że karty działają na 3 górach:  Schmittenhöhe, Kitzsteinhorn i Maiskogel. Tej ostatniej nie odwiedziliśmy, bo jest tam parę tras na krzyż, poza tym nasze serce skradł lodowiec. Dodatkowo w cenie karnetu masz możliwość poruszania się bezpłatnym busem.

lista dostępnych karnetów + co się najbardziej opłaca

I tu pojawia się ważne pytanie: Czy jesteś typem leniucha czy ironmena? Muszę stwierdzić, że z biegiem lat kondycja już nie ta i przerzuciliśmy się na tryb ironmena na emeryturze = 3 dni intensywnej jazdy + 1 dzień odpoczynku +1-2 dni intensywnej jazdy. I teraz,który karnet wybrać?

cennik karnetóe Austria Zell am See Kaprun

Jak widać, portfel boli na myśl o zakupie karnetu na 6 dni. Zdecydowanie nie opłaca się wykupywania opcji 5 z 7 dni, bo taniej wyjdzie wykupienie karnetu na 4 dni + 1  (koszt: 232 euro). W sytuacji gdy nie wiesz czy będziesz jeździł 5 czy 6 dni, lepiej zakupić karnet na 3 dni a później 2x po jeden dzień = my tak zrobiliśmy i dobrze się stało, bo życie zmusiło do odpuszczenia ostatniego dnia.

Taka ciekawostka – jednorazowy wjazd i zjazd to koszt 27  euro! Kradzież w biały dzień

Oczywiście ceny co sezon są zmieniane, a stoki z roku na rok rozszerzają swoja ofertę. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest zwrot kaucji za karnet. Do tej pory zawsze trzeba było stać w kolejce do okienka, by sympatyczna Pani oddała Ci monetę o nominale 2 Euro. Austriacy poszli o krok dalej i na końcu stacji postawili automaty, które zwracają pieniądz, po wcześniejszym wrzuceniu karty – duży plus za takie udogodnienie.

Problem: Średnio oznakowane trasy

Ważna uwaga dotycząca poruszania się po stokach: Zgodnie z naszą grupą towarzyszy stwierdziliśmy, że Austriacy mają problem z dokładnym oznaczaniem tras – często zjazdy na daną trasą są robione w ostatnim momencie rozwidlenia i łatwo się zgubić. My przez pierwsze dni notorycznie się rozdzielaliśmy. W porównaniu do włoskich Alp, należy zachować większą czujność i wytężyć wzrok, by przez przypadek nie wbić się na czarną „nitkę” – zdecydowanie odradzam początkującym narciarzom lub snowboardzistom.

Wyjazd na narty do Austrii kaprun kitzsteinhorn

Pozostałe atrakcje w Kaprun i Zell am See

Jeśli sporty zimowe nie należą do Twoich ulubionych czynności i podróżujesz jako osoba towarzysząca, mamy dobrą wiadomość – rejon Kaprun ma bogatą ofertę dodatkowych atrakcji, niezwiązanych z przysłowiowym „parapetem” lub nartami. A oto i one:

  • termy
  • spa
  • tor saneczkowy
  • rakiety śnieżne
  • spacer po zamarzniętym jeziorze
  • nauka jodłowania

Jeśli dysponujecie dodatkowym dniem lub planujecie zrobić sobie w trakcie pobytu przerwę od nart, zachęcamy do zwiedzenia Salzburga. Miasta oddalonego o 100 km od Zell am See, ale o tym dowiecie się w kolejnym poście, do którego już serdecznie zapraszamy.

(Visited 133 times, 1 visits today)