Narty w Austrii – Turracher Höhe

Dzisiaj zabieramy Was na narty do Austrii, do miejscowości, w której naprawdę łatwo się zakochać – Turracher Höhe. Będzie to wyjazd inny niż klasyczny, poznamy narciarskiego kamerydnera, wypijemy darmowe prosseco na stoku i skorzystamy z innych atrakcji.

Jak się jeździ na nartach w Turracher Höhe?

Miejscowość leży bardzo wysoko, bo na 1.800 metrach. Miejscowi mówią, że sezon zaczyna się od połowy listopada i trwa do końca kwietnia. To okres porównywalny do resortów położonych na lodowcach. Przejeżdżając przez wcześniejszej miejscowości widać było, że śnieg leżał tylko na stokach i był sztucznie nasypany, a w Turracher leżał wszędzie 🙂 Także możecie być spokojni o warunki.

Ośrodek na polskie warunki byłyby jednym z większych, dlatego, że są tutaj 42 km tras. Na stokach w Szczyrku (największym kompleksie narciarskim w Polsce) możecie szusować po 47 km tras. Porównując go do Zell am See i Kaprun (ok. 120 km) czy rekordowego Ski Arlberg (305 km) km tras nie robią aż takiego wrażenia, ale nie o to w tym wszystkim chodzi.

Turrache-slopes
Aktywną i najbardziej aktualną mapę stoków narciarskich znajdziesz tutaj: https://www.turracherhoehe.at/pl/wyciagi-stoki

Turracher robi przewagę z tego, że kilometrów tras jest mniej. Po pierwsze są one doskonale utrzymane, nie pamiętam kiedy i czy w ogóle jeździłem po równie dobrze utrzymanych stokach. Po drugie na stokach jest znacznie mniej osób. Przez co, po trzecie kolejek do wyciągów praktycznie nie ma 🙂

Kogo i co znajdziecie na stokach Turracher Höhe?

Pistenbuttler – czyli najlepsza praca świata

Na 37 trasach narciarskich i przy 15 wyciągach możecie spotkać Pisten buttlerów czyli opiekunów stoku. Na czym polegają usługi tych przemiłych Państwa? A no np. na tym, że ustawiają swój skuter pod wyciągiem, robią mini stół i serwują gościom ośrodka narciarskiego Prosecco, dla dzieciaków są jabłuszka (do jedzenia, sprzętu Apple nie rozdają ;)). Oprócz tego przy takim stanowisku możecie posmarować się kremem z filtrem UV czy wyposażyć się w chusteczki higieniczne.

Pistenbutller zabierze Was jeszcze na spacer w rakietach śnieżnych, który po godzinnym podchodzeniu przy wschodzie słońca zostanie zwieńczony śniadaniem w schronisku na szczycie. Ma to tę zaletę, że nie musicie się martwić o Wasz sprzęt dlatego, że po prostu odbierzecie go na górze, gdzie sprzęt wjedzie gondolką 😉 Tak to można się bawić i wypoczywać.

Czy to najlepsza praca świata? Pewnie jedna z lepszych, cały czas pracujesz z ludźmi, którzy są na wywczasie, nie mają spiny, cieszą się, że są na urlopie. Ludzie raczej też nie powinni się na Ciebie wkurzać, no bo jak się wkurzać na dostarczyciela Prosecco.

Jedyny mankament, na jaki trafiliśmy, to brak znajomości angielskiego. Tu niestety szczerze mówimy, że jeśli nie znasz niemieckiego, nie dogadasz się z uroczym Państwem, to jednak nie odejmuje im uroku 🙂

Coś dla fanów sportów ekstremalnych i zabawy na nartach

W Turracher Höhe, jest wielki snow park. Jest on bardzo zróżnicowany, jesteśmy przekonani, że zaczynający swoją przygodę ze skokami znajdą tutaj dużo przestrzeni dla siebie. A również największe harpagany skaczące na kilka metrów będą usatysfakcjonowane 🙂

Zdecydowanie mniej ekstremalny jest fun slope. Jak sama nazwa wskazuje, stok, który ma sprawiać fun i tak jest. Jeździ się po hoopkach, przejeżdża tunelami, mostkami, a na koniec można przybić 5 i usłyszeć salwę radości od maskotki funslope. Cała trasa liczy około 1,5 km i jest to jedna z dłuższych tego typu tras na świecie. Jest jeszcze krótsza trasa – Funcross, gdzie na przykład będzie celował do Was policjant i sprawdzał czy nie przekraczacie prędkości.

Dla dzieciaków jest też część, nazywana Nocky’s Winterzeit. My na dzieci nie wyglądamy, swoich nie mamy, ale te co widzieliśmy, wyglądały, jak by się dobrze bawiły.

Restauracje – Bary na stokach Turracher Hohe

Na stokach znajduje się 9 obiektów gastro. Jeśli chodzi o jedzenie mieliśmy okazję przetestować tylko jeden, było ok, cena jednak była zdecydowanie atrakcyjna, jak na standardy austriackie. W sumie to po wycieczce do Wiednia, powiedziałbym, że nawet atrakcyjne: Pierogi kosztowały koło 8,50 euro, a Wienerschnizel (tylko z wieprzowiny) 12,50.

Jakie atrakcje w Turracher Hohe?

Co jeszcze oprócz wymienionych już usług Batlera czy wspinaczki w rakietach śnieżnych? Oprócz tego można przejechać się trasą saneczkową, niestety była zamknięta w okresie, w którym my byliśmy. Jeśli są wśród Was tacy, którzy lubią nocną jazdę na nartach czy snowboardach, to odnajdziecie się na stoku. Na jednym z łatwiejszych i krótszych stoków jest włączone oświetlenie i można szusować, my odpuściliśmy, bo byliśmy wystarczająco wyjeżdżeni.

Dla osób lubiących zimowe spacery jest jezioro, które szybko zamarza i po którym można chodzić albo biegać na nartach. W rejonie są też 4 trasy do narciarstwa biegowego.

Gdzie spać w Turrache Hohe?

My zostaliśmy zaproszeni do hotelu Schloss Seewirt. Hotel leży centralnie przy samym stoku, także praktycznie można zjechać do niego na nartach z wyciągu. Jednak dla nas największą atrakcją była cała strefa relaksacyjna. W hotelu jest basen wraz z jacuzzi, nasza rekomendacja odwiedzać to miejsce w okolicy 17:30, dzięki temu będzie można się raczyć pustkami, jak w Warszawie w trakcie Świąt 😉

nocleg w Turracher hohe

W podziemiach hotelu znajduje się kilka Saun, suche, parowe, w tym jedna do której trzeba przejść przez dwór. Tak zrelaksowany nie czułem się nigdy po nartach.

Kuchnia to również niewątpliwa zaleta hotelu. Śniadania w formie bufetu, czasem zdarza się, że kucharz coś smaży przy śniadanku. Każdy coś dla siebie znajdzie. Przy śniadaniu dodatkowo dostajecie rozpiskę z harmonogramem dnia. Co bardzo nietypowe – lunche, może wybór nie jest szeroki i składa się z dań, które jest wcześniej widzieliście, ale dzięki temu nic się nie marnuje 😉

Kolacje są najbardziej obfite, składające się z wielu dań w formie bufetu plus do tego do wyboru z karty. Wszystko z lokalnych produktów w akompaniamencie regionalnych win.

Turracher Hoehe – czujemy się rozpuszczeni

Do Turracher zostaliśmy zaproszeni przez Narodowe Biuro Promocji Austrii, które zorganizowało projekt, w ramach, które 3 blogerów, penetrowało 3 regiony w Austrii. Bardzo się cieszymy, że nasza wizyta przebiegła tak super, bo nie musimy nic koloryzować i możemy Was spokojnie zaprosić do Turracher Hoehe. Jesteśmy przekonani że spędzicie tam doskonały czas i naładujecie baterie.

A jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda dzień w Turracher Hohe to zapraszamy na nasz drugi wpis.

Artykuł powstał przy współpracy z Narodowym Biurem Promocji Austrii austria.info