Ziemia Kłodzka – atrakcje Dolny Śląsk

Dolny Śląsk jest bardzo bliski naszemu sercu, zawsze jak przyjeżdżamy w ten region Polski, to ubolewamy, że na za krótko. Ostatnio też tak było. Dzisiaj zabieramy Was do Srebrnej Góry – największej górskiej twierdzy w Europie, do Kopalni Złota, pod Krzywą Wieżę, do Polanicy Zdrój i Kłodzka, nie zabraknie też wielu rekomendacji kulinarnych.

Co zwiedzac na dolnym slasku

Poniżej przedstawiamy mapkę, która może zainspirować Was do zwiedzanie innych części Dolnego Śląska.

Na niebiesko zaznaczyliśmy atrakcje – Gór Stołowych. Na bordowo atrakcje Gór Sowich. Na zielono – o zwiedzaniu zamku Książ i okolicach Wałbrzycha. Na pomarańczowo naturalna atrakcja Dolnego Śląska – kolorowe jeziora i Kamienna Góra. Na fioletowo atrakcje okolic Jeleniej Góry, do których jeszcze nie dotarliśmy.

Posłuchajcie naszego podcastu o zachodniej Polsce

Srebrna Góra – największa górska twierdza w Europie

Państwo Pruskie zdobyło Śląsk w 1740 roku i nie chciało go za żadną cenę oddać więc postanowiono wznieść twierdzę, która miała chronić region Dolnego Śląska przed atakami. Plan budowy twierdzy zatwierdzono 25 lat po zajęciu okolicznych terenów, w 1765 roku. Mówi się wiele o tym, że na budowie twierdzy mocno zależało Fryderykowi II Wielkiemu, który dowodził wtedy Prusami. O potędze jego armii w tamtych czasach może wiele mówić określenie – „Małe Państwo, wielka armia”. Armia Pruska należała wtedy do jednej z najlepszych w Europie.

Zdjęcia z drona Twierdzy w srebrnej Górze wykonał Paweł ze 101countriesbefore50.pl Dziękujemy za możliwość podzielenia się nimi.

Fortecę budowano przez 12 lat, w tym przedsięwzięciu udział brało ponad 4 tysiące robotników. Koszt budowy fortecy wyniósł 1 660 000 talarów czyli według moich wyliczeń dzisiaj byłoby to około 22 milionów złotych (choć sposób przeliczania talarów jest przekomiczny).

Eksperci, mówią o tym, że na twierdzy miał stacjonować garnizon liczący około 3000 żołnierzy. Ciekawe jest to, że twierdza nigdy nie została zdobyta, najbliżej były tego wojska Napoleona w 1807 roku, jednak w skutek podpisania pokoju w Tylży przestały one atakować zamek.

wejscie do twierdzy srebrna góra

Ciekawostka: mimo podpisania pokoju 9 lipca, walki o twierdzę trwały jeszcze kilkanaście dni, a to dlatego, że tak powolne było tempo docierania informacji – dla nas dzisiaj wydaję się to aż niemożliwe. Tylżę i Srebrną Górę w linii prostej dzieli blisko 900 km. Dzisiaj taka informacja dotarła by z prędkością światła, wtedy docierała z prędkością gońca.

Zwiedzanie twierdzy w Srebrnej Górze

Godziny otwarcia:
od listopada do marca – 10:00-17:00,
w okresie kwiecień – październik 10:00-18:00, w tym letnie weekendy 10:00-19:00.
Cena zwiedzania – 25 zł bilet normalny, 17 zł ulgowy. Ostatnie zwiedzanie z przewodnikiem około 1,5h przed zamknięciem.

Naszym zdaniem zdecydowanie warto przyjechać na tyle wcześnie, by móc zwiedzać Twierdzę z przewodnikiem. Są oni totalnymi pasjonatami i potrafią zaskoczyć ciekawostkami. Jak np. tym, że na pruskiej twierdzy są napisy po francusku, ponieważ Wilhelm o swoim ojczystym języku mówił, że jest on „idealny dla poganiaczy krów” 🙂 Pozwala to mega wciągnąć się w zwiedzanie, dlatego tak mocno rekomendujemy Wam tą formę zwiedzania twierdzy.

Dowiedzieliśmy się też, że władca miał obsesję na punkcie swoich chartów, postanowił, że charty po jego śmierci mają zostać zabite i pochowane razem z nim.

Oprócz tego poznaliśmy genezę wielu powiedzonek w dawnych czasach jak np. „wal jak w dym”, będziecie mieli okazję posłuchać, o broni, o pieniądzach, o systemie opieki zdrowotnej na zamku czy o tym dlaczego studnia była kluczowym miejscem.

Po zwiedzaniu sugerujemy Wam wyjść na górną część twierdzy, widać stąd ładną górską panoramę Dolnego Śląska.

Ważna uwaga zabierzcie ze sobą ciepłe swetry, zwiedzanie Srebrnej Góry to głównie chodzenie po podziemiach, gdzie panują temperatury w okolicach 10’C. Miejcie też na uwadze to, że do twierdzy trzeba podejść około 15-20 minut pod górę.

Kopalnia Złota – Dolny Śląsk

Kilka lat temu mieliśmy okazję zwiedzać kopalnię srebra w Tarnowskich Górach, było super, więc nastawialiśmy się, że tutaj też tak musi być. Nie było żadnego rozczarowania Kopalnia Złota w Złotym Stoku podbiła nasze serce! Była to atrakcją, która najbardziej nam się podobała w okolicy Kłodzka.

kopalnia w złotym stoku

Swoją drogą kopalnia złota brzmiała dla mnie zawsze bardzo abstrakcyjnie, jak miejsce, w którym po prostu przychodzisz i wydobywasz całe sztaby 😉 Niestety okazuje się, że nie jest to aż tak proste i dzisiaj podejmuje się decyzje o budowie kopalni, kiedy na danym terenie udaje się pozyskać 4 gramy złota z 1 tony wydobytego materiału. W najlepszych czasach w Złotym Stoku udawało się pozyskiwać około 8 gramów złota z tony wydobytego materiału. Wydaję się to bardzo dużo, a w najlepszych czasach w kopalni wydobywano 10% europejskiej produkcji złota. Dodatkowo złoto ze Złotego Stoku było najbardziej porządane ze względu na swoją czystość.

Zwiedzanie Kopalni Złota – w Złotym Stoku

Na zwiedzanie klasyczną trasą musicie przeznaczyć sobie około 1,5h.
Koszt biletu: 30 zł bilet normalny, 24 ulgowy
Kopalnia w sezonie letnim (kwiecień-październik) – otwarta jest od 9:00 do 18:00. W sezonie zimowym – od 9:00 do 16:00.

Zwiedzanie zaczyna się od sztolni Gertrudy, w której na samym początku będziecie mieli okazję zobaczyć mapę – makietę pokazująca, jak wyglądała kopalnia – pozwala to sobie zwizualizować, jak duży jest to kompleks. Przewodnik ciekawie opowiada o poszczególnych etapach rozwoju kopalni.

makieta kopalni zlota
makieta kopalni złota w Złotym Stoku

Nam podobał się skarbiec, w którym na wózku stoi imitacja 1066 sztabek, czyli odpowiednik 16 ton ton złota, które wydobyto przez wszystkie lata (ok. 1000) funkcjonowania kopalni – średnia: jedna sztaba rocznie.

Kopalnia oprócz Złota była sławna z wydobycia rudy arszeniku, podczas dalszej części wycieczki napotkacie na J.Scharfenberga. Człowieka, który stworzył idealną truciznę – arszenik. Zapewne dzieci najbardziej ucieszą się z tego spotkania ponieważ ciekawie opowiada on historie, jak chciał znaleźć eliksir na długowieczność, no ale niestety się nie udało.

W trakcie dalszej części zwiedzania spotkacie hologram Gertrudy, z którym będzie można wejść w interakcje, chwilę za nim możliwy zjazd dosyć krótką zjeżdżalnią. I dotrzecie do Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, bardzo nam się spodobało lubimy takie swojskie klimaty z tekstami z dawnych lat: o podcieraniu dupy łokciem jak się będzie nieuważnym czy o tym, żeby „po skończonej pracy załóż majtki„. Majtki założyliśmy i polecieliśmy dalej.

Następnie wychodzicie z kopalni i idziecie około 10 minut do kolejnej sztolni – Czarnej Górnej. Pierwszą rzeczą, która bardzo rzuca się w oczy jest podziemna granica, okazuje się, że do Czech jest stąd dosłownie jeden krok. Dalej schodzi się po kilkuset schodach po to, żeby dotrzeć do podwodnego wodospadu. Ostatnią atrakcją jest przejażdżka pomarańczowym tramwajem, którym jedzie się kilka minut na sam początek trasy.

Można skorzystać z dodatkowych atrakcji m.in.:
1. Z przepłynięcia się łódką, podziemna trasa liczy około 200 metrów – atrakcja trwa 45 minut i kosztuje 15 zł bilet normalny, 12 zł ulgowy.
2. Dla chętnych można wybić sobie tutaj jeszcze monetę czy wypłukać złoto.

Jeśli chcielibyście spędzić w kopalni więcej czasu, to są różnego rodzaju pakiety, dzięki, którym możecie zobaczyć jeszcze więcej niż my i spędzić na terenie kopalni od 2h do 3,5h.

Polanica Zdrój – miasto kuracjuszy

Jest coś w tym, że jak w nazwie miejscowości występuję dopisek Zdrój, to od razu jak do niego jedziemy to dostajemy +20 do wigoru 🙂 tak było również z Polanicą Zdrój. Nie zawiodła nas, były setki kuracjuszy, piękny park zdrojowy, pijalnia wody no i to czego ja najmocniej oczekiwałem czyli dancingi.

Pierwsi kuracjusze zaczęli się pojawiać w Polanicy już w 1874 roku. Najpierw wybudowano „Dom Inspektora Zdroju” – a następnie powstały tutaj pijalnia wody, park oraz dom zdrojowy.

Pierwszym krokiem do rozwoju Polanicy było doprowadzenie do niej kolei z Kłodzka, drugim były inwestycje spółki, która była właścicielem browaru we Wrocławiu. Dzięki tym działaniom od 1904 roku Polanica szybko zaczęła się rozwijać jako kurort i setki osób spragnionych poprawy swojego stanu zdrowia zaczęły tłumnie przybywać. Interesujące jest to, że część osób porównuje ją do szwajcarskich uzdrowisk, nie byliśmy więc nie wiemy.

Polanica Zdrój – leczenie chorób

Chodząc po Polanicy zastanawialiśmy się jakie choroby są tu głównie leczone i okazuje, że kuracjusze przyjeżdżają walczyć z chorobami układu krążenia. Okazuje się, że poprzez lecznicze wody i złoża borowiny w uzdrowisku leczą się również osoby, które cierpią na choroby górnych dróg oddechowych czy choroby reumatyczne.

Polanica Zdrój – co zobaczyć?

Przed tym pytaniem też stanęliśmy, bo jadąc do miasta na nic szczególnego się nie nastawialiśmy. Zaczęliśmy zwiedzanie od Parku Zdrojowego w Polanicy Zdrój – przede wszystkim zdziwiliśmy się tym jak jest on ogromny. Dodatkowo jest naprawdę bardzo dobrze utrzymany. Od samego wejścia Park wydawał nam się dosyć mocno orientalny i nie pomyliliśmy się. Sprawdziliśmy, jest tutaj masa drzew i krzewów z rejonów bliskiego Wschodu czy Ameryki Północnej. Dodatkowo na środku parku znajduje się altana, która też nie budzi skojarzeń z typowym polskim parkiem. Naszym zdaniem idealne miejsce na spokojny spacer. Wstęp do parku jest bezpłatny.

pijalnia wody Polainca Zdrój

Pijalnia wody w Polanicy – chyba największy i najbardziej charakterystyczny budynek, ja osobiście przyznaje, że zdziwiłem się, że w budynku pijalni wód będzie tyle gastronomicznych obiektów. Jednak większość osób przychodzi do pijalni po to, żeby nabrać sobie porcję wody, która kosztuje 1,5 zł brutto. Źródło wody jest na głębokości 34 metrów, a woda dzięki dużej ilości minerałów wspiera procesy trawienne i wzmacnia odporność organizmu. W budynku znajdują się pokoje dla 60 osób i kilkadziesiąt kabin kąpielowych.

Naszym zdaniem Polanica to fajna miejscowość, że podjechać do niej na 2h na spacer i napicie się wody! Do zobaczenia za kilkadziesiąt lat Polanico-Zdrój!

Ząbkowice Śląskie – Krzywa Wieża

Bober nigdy nie była w Pizie, więc postanowiłem dać jej małą namiastkę. Jedno jest pewne wieża naprawdę porządnie się odchyla i nie jest fake, ponieważ przechyla się blisko 2,5 metra, co przy wysokości 34 metrów wydaje się sporo. Wszystko wskazuje na to, że wieża jest pozostałością po zamku, który wcześniej tutaj stał, ale w wyniku wojen został zniszczony. Okazuje się, że największy wpływ na odchylenie wieży miało jednak trzęsienie ziemi w 1598 roku.

Wieża jest czynna codziennie od 9:30 do 17:30. Wejście kosztuje 9 zł (bilet normalny) i 5 zł (bilet ulgowy) i ze szczytu wieży można oglądać miasto. My akurat byliśmy po godzinach otwarcia, więc nie wiemy, co widać z góry. Z ciekawostek podobno w wieży znajduje się Escape Room.

Co jeszcze zobaczyć w Ząbkowicach Śląskich?

Rynek w mieście wygląda na zadbany i dosyć przyjazny, stoi przy nim wysokim Ratusz. A wszystko to na Placu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jest muzeum Frankensteina – straszliwego potwora, który był sprawcą wielu śmierci w Ząbkowicach. Oprócz tego jest jeszcze zamek, ale nie dotarliśmy do niego.

Kłodzko – twierdza w środku miasta

Nie pamiętam kiedy byliśmy w tak dużym mieście, w którym w jednym z jego centralnych punktów stał aż tak duży obiekt historyczny. Twierdza w Kłodzku jest znacznie prostsza do zdobycia niż Twierdza Srebrna Góra.

Twierdza w Kłodzku

Jeśli chcielibyście zobaczyć obydwie twierdze to naszym zdaniem lepiej zacząć właśnie od Kłodzka, twierdza w Srebrnej Górze chyba ze względu na swoje górskie położenie na nas robi większe wrażenie, więc lepiej taki smakowity kąsek zostawić na koniec.

Pierwsze wspomnienia o twierdzy w Kłodzku sięgają ponad 1000 lat :O Jednak największe czasy jej świetności to okres Prus – na przełomie XVII i XVIII wieku.

Zwiedzanie twierdzy w Kłodzku

Zwiedzanie główną trasą trwa około 1,5h – bilet normalny – 27 zł, ulgowy – 22 zł. Można udać się też na zwiedzanie korytarzy kontrminowych – co trwa kolejną 1h.

Podobnie jak w Srebrnej Górze będziecie mogli posłuchać o tym, jak wyglądało życie żołnierzy Armii Pruskiej, zobaczyć szczegółowo jak funkcjonowała twierdza. Dodatkowo poznacie bardzo bogatą historię twierdzy liczącą ponad 1000 lat. Z atrakcji, które nas zainteresowały, to to, że można poczuć się jak żołnierz i strzelić z armaty – koszt takiej przyjemności to 70 zł i trzeba zgłosić taką chęć około 1 tygodnia wcześniej.

Co zwiedzać w mieście Kłodzko?

Z tego co udało nam się jeszcze doczytać to w mieście jest podziemna trasa turystyczna z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego, ale widzieliśmy, że ma on raczej średnie oceny. Z atrakcji bardziej dla dzieci to na obrzeżach miasta znajduje się Minieuroland – park z miniaturami znanych światowych budowli tak jak np. Wieża Eiffla.

Co jeść na Ziemi Kłodzkiej?

Nie ukrywamy, że pod względem kulinarnym za każdy razem trafialiśmy naprawdę bardzo bardzo, dlatego z największą przyjemnością podzielimy się z Wami odkrytymi przez nas miejscówkami. W trakcie naszej wizyty na Dolnym Śląsku na talerzach królował głównie pstrąg, ale postaramy się Was czymś jeszcze zaskoczyć.

Złoty Jar – najlepsze jedzenie na Dolnym Śląsku

Zloty Jar to miejsce znajdujące się w starym niemieckim ośrodku wczasowym prowadzone przez Gosię i Maćka, którzy są ogromnymi pasjonatami miejsca i znają chyba większość historii związanych z przeszłością Złotego Jaru. Podpytajcie ich o jakąś ciekawostkę, a na pewno z wielką chęcią się podzielą. Przestrzeń jest odnowiona i nie czuć tego, że kilkanaście lat temu w budynku odbywały się kolonie dla młodzieży. W Złotym Jarze możecie też spać, my niestety nie skorzystaliśmy, ale wszystkie pokoje są po remoncie.

Za to spotkacie tu kuchnie, która wygląda i smakuje, jak w restauracjach centrum największych miast. Spokojnie możemy zarekomendować potrawy, które my jedliśmy czyli krem z groszku, naleśniki i kaczkę. Możecie tutaj wpaść zaraz po zwiedzaniu Kopalni Złota.

Nota bene – restauracja w Kłodzku

Restauracja, do której dotarliśmy po krótkim spacerze w Kłodzku. Położona klimatycznie zaraz obok rzeki, obsługa bardzo miła, chętnie doradzi przy zamówieniu. Trafiliśmy na pysznego pstrąga grillowanego z warzywami i na bardzo smaczną sałatkę. Polecamy.

Smażalnia u Matiego – ryba prosto ze stawu

To miejsce, które było jednym z najbliższych w okolicy Srebrnej Góry, nazwa szczególnie nie zachęca. Jednak na miejscu rybka jest naprawdę smaczna.

Biała Lokomotywa – najdziwniejsze kawy w Polsce

A jak przechodzimy do deserów to czas na najdziwniejszą kawiarnię w jakiej byliśmy – Biała Lokomotywa w Nowej Rudzie. Jest to bardzo niestandardowe miejsce dlatego, że nie ma tutaj żadnej karty i chyba też nie dostalibyście cappuccino ani latte. Barista robi z Wami wywiad jaką kawę lubicie i następnie wychodzi z propozycjami czego możecie się napić i na naszym stole wylądowały takie ciekawe propozycje.

Gdzie indziej moglibyście się napić kawy z surogatem z żołędzia palonej na maśle? Oprócz tego na naszym stole wylądowała kawa z serem i kawa podana w koktajlówce z zimną pianką. Jakby komuś było mało cukru, to my dowaliliśmy szarlotką z lodami. Wolimy chyba nie wiedzieć ile kalorii tam przyswoiliśmy.

Dolny Śląsk – idealny na wakacje

Za każdym razem, gdy jesteśmy na Dolny Śląskum, odkrywamy co raz więcej atrakcji do zobaczenia. Po raz kolejny potwierdza się, że to rejon Polski, w którym stężenie miejsc do zobaczenia na kilometr kwadratowy jest największe. Prawda jest taka, że na zwiedzanie całego Dolnego Śląska potrzeba byłoby pewnie z miesiąc. Na zobaczenie głównych atrakcji Ziemi Kłodzkiej przeznaczcie sobie weekend – w dużym tempie powinno wystarczyć.