Belize City i Lasy Deszczowe

Przyjeżdżając do Belize City, byliśmy mega pozytywnie nastawieni na podobny klimat jak na Caye Caulker. Cały czas pamiętam z jakim bananem schodziłem ze statku. Niestety życie podróżnika to nie tylko te wspaniałe momenty, które zapamiętuje i opisuje na blogu. Wizyta w Belize City to największe rozczarowanie naszego wyjazdu. Spokojnie, uratujemy ten post innym miejscem, które udało nam się odwiedzić – lasy deszczowe, a w nich jeżdżenie na tyrolkach i cave tubing. 

belize-city-napis

Belize City – oby jak najkrócej, dobry punkt tranzytowy

Przypłynęliśmy z rajskiego Caye Caulker, promem Ocean Ferry. Polecamy tego przewoźnika pod względem cenowym. Zakwaterowanie zorganizowaliśmy sobie na ostatnią chwilę, zależało nam by znaleźć się jak najbliżej portu. Trochę pożałowaliśmy grosza i to był błąd, bo niestety spędziliśmy relatywnie dużo czasu w pokoju bez klimy (w nocy temperatura spadła z 38’C do 28’C).

W Belize City mieliśmy dwa organizacyjne plany do zrealizowania:

  • zorganizować całodniową wycieczkę ZipLine i CaveTubing w lasach deszczowych.
  • kupić bilety na nocny autobus do Meksyku.

Pozostały czas planowaliśmy spędzić na zwiedzeniu miasta, by poczuć klimat kontynentalnego Belize.

belize-city-zwiedzanie

Spacer po Belize City

Na początku spaceru udaliśmy się do portu, aby kupić wycieczkę do lasów deszczowych i móc spokojnie skupić się na innych atrakcjach największego miasta Belize. Wielu z Was również może pokonywać tę drogę, szczególnie jeśli zwiedzacie Belize transportem publicznym. Kierując się ulicą Queen Street przeszliśmy przez most, jest stąd widok na ocean oraz na główny kanał w mieście.

port-belize

Jak się później okazało, most jest ruchomy. Jeden z Belizeńczyków opowiedział nam historię mostu, który składa się w trakcie huraganów. Poszliśmy ulicą Albert – po lewej stronie zobaczycie, Sąd, a przed nim coś na kształt wielkiej pocztówki, której możecie stać się częścią. Następne widoki w tej części spaceru nie były już tak interesujące. Skręciliśmy w ulicę King Street i udaliśmy się w stronę dworca. Kojarzycie z amerykańskich filmów widok pustej ulicy, po której kłębi się kurz i praktycznie nie ma na niej ludzi? Dokładnie tak wyglądała ta ulica.

Belize-City-most

queens-street-belize

puste-ulice-Belize

Dotarliśmy na dworzec autobusowy, który wyglądał jak w kraju 3 świata, po zakupie biletów na nocny autobus do Playa del Carmen (duże przeżycie, opiszemy to na pewno) udaliśmy się w drogę powrotną w kierunku portu. Tym razem wybraliśmy szerszą ulicę – Orange, tutaj coś się dzieje i w moim odczuciu jest mniejsza szansa, że dostanie się w łeb. A jeśli ktoś będzie chciał dać wam w łeb pewnie więcej ludzi to zobaczy.

Bezpieczeństwo na ulicach Bezlize City

Będę szczery, nie czuliśmy się tu bezpiecznie jak w Meksyku. Na ulicach kręci się sporo typów spod ciemnej gwiazdy (a przynajmniej wyglądają na takich).  To sprawia, że spacerując po mieście niechętnie sięgasz po aparat czy kamerę, by nie przyciągać wzroku i nie prowokować do zaczepki. Spotkacie tu sporo bezdomnych ludzi, którzy będą Was prosić  o pieniądze. My już dla świętego spokoju dawaliśmy drobne, by ich nie denerwować.

Spotkaliśmy się też z sytuacją, wygwizdania Bobra przez ulicznych blokersów i zwyzywania w przypadku braku atencji. Z drugiej strony siedząc w barze, spotkaliśmy się z dużą gościnnością jednego z właścicieli baru (chyba), który opowiedział nam o mieście, przedstawił swoich znajomych, napił się z nami piwa. Tak więc ciężko generalizować na podstawie 2 odmiennych przypadków.

Nasza rada, mieć oczy z tyłu głowy, bo jednak jest to kraj dość niebezpieczny, jeśli podróżuje się w pojedynkę lub w parze.

autobusy-belize-dworzec

bus-terminal-Belize

bilety-Ado-sklep

Belize-okolice-dworca-autobusowego

zakupy-belize

Okolice portu w Belize City

Wróciliśmy w stronę portu, bo wyglądało to jakby tutaj było najwięcej atrakcji. Poszliśmy w stronę Memorial parku, opuszczony skwer z niebrzydką zabudową, i trochę nadpalonym domem. Minęliśmy hotel Radisson – pierwszy raz widziałem 3 gwiazdkowy hotel tej sieci. Udaliśmy się pod latarnię morską i wielki napis Belize, z którym obfotografowaliśmy się z każdej strony.

Belize-City-wycieczka

dom-belize-city

lighthouse-belize

bapis-belize w belize city

Następnie postanowiliśmy wejść na teren portu, gdzie znajduje się Zona dla turystów. Okazało się, że żeby przekroczyć bramy wypasionego portu, do którego przypływają statki pływające po Karaibach, musieliśmy zostawić nasze paszporty. W zamian za to dostaliśmy specjalne naklejki na ubranie. Wychodząc mogliśmy odebrać paszporty. Ta część jest dostępna, tylko dla osób, które mają kartę pokładową na statek. Inaczej trzeba przeprowadzić taką operację jak my. Port dla statków pływających na wyspy Belize znajduję się obok i do niego wejdziecie bez problemu.

Przekraczając bramę Zony Turystycznej, odetchnęliśmy z ulgą, gdyż jest to prawdopodobnie najbezpieczniejsze miejsce w Belzie City, gdzie można się wychillowac w barze, obserwując przypływające i odpływające statki wycieczkowe.

Belize-City-port-plan

wejście-do-portu-Belize-City

Jeśli mielibyście ochotę kupić sobie drogie ciuchy albo biżuterię, to chyba najlepsze miejsce w całym Belize na tego rodzaju zakupy. My usiedliśmy w knajpie The Wet Lizard i przez chwilę poczuliśmy się, jakbyśmy złapali Pana Boga za nogi. To był ten moment, poczuliśmy się bezpiecznie, na stole stanęło zimne piwko, internet śmigał jak szalony.

Następnie zamówiliśmy jedzenie było tłuste i niedobre. Największe zaskoczenie było dopiero przed nami. Poprosiliśmy o rachunek i okazało się, że ceny podane w karcie nie były w $ Belize tylko USD! Czyli nasz obiad kosztował 2x więcej. Nigdzie w karcie nie było to zaznaczone, dlatego nie waham się powiedzieć, że jest to po prostu szukanie takich jeleni jak my. Uczcie się na naszych błędach.

Hasło, które było napisane w barze „bad decision=good stories”, najlepiej obrazuje cały czas pobytu w największym mieście Belize.

typowe-potrawy-belize

napisy-w-knajpie

Museum of Belize

Wkurzeni po przygodzie w knajpie, postanowiliśmy poprawić sobie trochę humor w muzeum. Okazało się, że akurat w niedzielę muzeum jest zamknięte, także zobaczyliśmy tylko drzwi wejściowe. Opinie są o muzeum są przeróżne, ale zdjęcia ze środka mnie jakoś nie zauroczyły.

museum-of-Belize-City

Zaczęliśmy wracać do naszej kwatery  będącej w centralnym punkcie miasta (300 metrów od portu), oddzielonej od reszty miasta kilkumetrowym murem, zakończonej drutem kolczastym. Po drodze szybki shopping żeby nie musieć wychodzić już z domu, po drodze jeszcze lokalna młodzież Belize, zdążyła nas zwyzywać broken-english, gdzie określenie „białasy” należało do jednych z łagodniejszych. Jak się zapewne domyślacie sprowokowaliśmy ich…… tym, że akurat przechodziliśmy.

uczniowie-na-ulicach

belize-spacer

sea-breeze-belizce-city

Pozytywnym elementem dnia było to, że poznaliśmy innych blogerów Tambylców 🙂

Lasy deszczowe Belize – Zip Line, Cave Tubing

Czas na przyjemniejszą część tego posta. Jak część z Was pewnie wie, nie jestem fanem zbyt ekstremalnych sportów. Dla dobra naszego związku, przeważnie daje się namówić Bobrowi na jakąś jedną „zwariowaną” atrakcję. Było już pływanie w wodospadzie i rafting na Sri Lance i Canyoning w Wietnamie. Teraz padło na tyrolki – czyli Zip Line w otoczeniu lasów deszczowych. Po nich mieliśmy się zrelaksować w trakcie CaveTubingu – czyli pływania po kanionie na wielkich pompowanych kołach.

jaskinie-belize

Rodzaje wycieczek

Wycieczek w tym stylu jest masa, także najlepiej poszukać na tripadvisorze wśród dostępnych opcji. My na początku wybraliśmy pakiet Zip Line+Cave Tubing+Quady. Okazało się, że przez to, że nie mieliśmy przy sobie żadnego prawa jazdy, nie będziemy mogli skorzystać z Quadów. Postanowiliśmy poszukać wycieczki, już na miejscu. Kupiliśmy wycieczkę za 105$ w Belize City, w porcie do którego przypływa Water Taxi Belize. Najlepsze w wycieczce było to, że byliśmy na niej tylko we dwójkę i mieliśmy swojego prywatnego przewodnika 🙂 Podobno rzadko się tak zdarza, także mieliśmy farta, dzięki temu mieliśmy okazję wypytać naszego bedekera z każdej strony o Belize.

Harmonogram zwiedzania lasów deszczowych

Jeśli chodzi o samo zwiedzanie: to samochód odbierze Was z hotelu. Aby dostać się na miejsce potrzeba około 1h jazdy. Przy wyjeździe z Belize miniecie cmentarze, położone w odległości około 1 metra od głównej drogi, nie są oddzielone żadnym murem.

cmentarz-przy-drodze

Zipline – belizyjskie tyrolki

Następnie zaczniecie wszystko od tyrolek – my w sumie mieliśmy 7 przejazdów różnej długości i na różnych wysokościach. Na początku zaczniecie od krótkiej przejażdżki, żeby zapoznać się z tym jak to działa. Będziecie przemieszczać się po lesie i przechodzić z jednych tyrolek na drugie.

Spodziewałem się, że jest to bardziej ekstremalny sport, ale to były tylko pozory. Tyrolki są całkowicie bezpieczne, po pierwszym przejeździe czułem się na nich bezpieczniej niż na ulicach Belize City. Na tyrolkach nikt nie zginął, a na ulicy w Belize City tak („murder rate” jest 4 na świecie!).

tyrolki-belize

tyrolki-belize-city

tyrolki-belize

tyrolki-las-deszczowy

lasy-deszczowe-belize

Cave Tubing – spływ na gigantycznych oponach

Po około 40 minutach wrócicie do punktu wyjścia. Będziecie mieli okazję przebrać się na spływ. RADA: weźcie sobie buty w stylu crocksów albo chociaż jakieś pełne – kryte buty, kąpielówki i ciuchy, które możecie zmoczyć bez żalu. Pseudo-crocksy można wypożyczyć na miejscu. Na samym początku wyprawy, zostaniecie wyposażeni w koło, które będziecie musieli przenieść przez lasy deszczowe, przeprawić się z nim kilka razy przez wodę. Po około 50 minutowym spacerze dojdziecie na miejsce Waszego spływu. W między czasie zobaczycie masę rodzajów drzew, mrówki noszące liście, natura full serwis.

belize-lasy-deszczowe

las-deszczowy-opony

las-deszczowy-spacer

ponton-spływ-las-deszczowy

koła-pontony-belize

Sam spływ zajmie Wam około 2-3h, gdyż nurt jest strasznie powolny do tego stopnia, że przewodnik, który z nami płynął musiał wychodzić i nas przeciągać żebyśmy w ogóle poruszali się do przodu. Ciekawa atrakcja, bo pływa się po jaskiniach, jednak momentami zbyt wolno, do tego stopnia, że robi się zimno.

Całą wycieczkę kończycie obiadem który jest w cenie. Po pływaniu będziecie mieli możliwość wykąpania się pod prysznicami – w postaci węża ogrodowego do kwiatów. Czas całej wycieczki to około 6-7h.

wawoz-belize

opony-plywanie-belize

cave-tubing-belize

plywanie-na-oponach-belize

plywanie-jaskinie-belize

W Belize City jak najkrócej, reszta atrakcji koniecznie

Dzięki naszemu indywidualnemu tripowi po lasach deszczowych, poznaliśmy super historię, które przyczyniły się do powstania postu o ciekawostkach związanych z Belize. Sama wycieczka też była warta swojej ceny. Jednak niestety Belize City nas do siebie mocno zniechęciło. Radzimy nie spędzać tutaj zbyt dużo czasu, a miasto potraktować jako dobry punkt przesiadkowy.

Dzisiaj pewnie nasz wyjazd zaplanowalibyśmy inaczej i zaraz po przypłynięciu do Belize City, pojechalibyśmy do Tikal w Gwatemali, niestety mieliśmy za mało informacji na temat transportu i niepotrzebnie odpuściliśmy największą piramidę Majów. Część z Was może się zastanawiać, że piszemy nie zbyt pochlebnie o Belize City, ale chodzi o to, żebyście nie popełnili podobnego błędu jak my i nie spędzali tutaj zbyt dużo czasu.

rasta-style-belize

(Visited 43 times, 1 visits today)