Góry Świętokrzyskie – gdzie na spacer?

Postanowiliśmy wybrać się na trekking po Górach. Usiedliśmy z palcem przy mapie i stwierdziliśmy, że spróbujemy pokonać trochę ponad 20 km w Górach Świętokrzyskich przy okazji zahaczając o tak znane miejsca jak Klasztor na Św. Krzyżu, Gołoborza czy Łysica (najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich). Udało nam się to wszystko upakować w jeden spacer. Drugiego dnia wybraliśmy na bardziej leniwą wycieczkę na Miedziankę.

spacer-gory-swietokrzyskie

Część trasy Świętokrzyskiej finalnie zajęła nam jeden dzień, samego trekkingu wyszło pewnie około 7h. Jednak jeśli chcielibyście zrobić krótszy spacer po Świętokrzyskim to można poniższą trasę zrobić w odcinkach np. tylko Łysica albo tylko Łysa Góra z Gołoborzem. Lub wybrać się na krótki spacer na Miedziankę połączony np. ze zwiedzaniem Chęcin czy Tokarni, o tym więcej na końcu wpisu.

Skąd pomysł na spacer po Górach Świętokrzyskich?

Może zacznijmy w ogóle skąd się wziął ten pomysł i czemu akurat Góry Świętokrzyskie? Nie jest to na pewno najbardziej popularny kierunek na górskie trekkingi w Polsce (Kielczanie nie bijcie ale Tatry królują od lat). Jednak stwierdziliśmy, że chcemy znaleźć miejsce na pochodzenie po górach w odległości 2,5h od Warszawy. A, że mieliśmy super wspomnienia ze zwiedzania Kielc stwierdziliśmy, że pora na pogłębienie świętokrzyskich doznań.

Na wycieczkę w Świętokrzyskie zabraliśmy ze sobą Agę z żywehistorie. A na miejscu mogliśmy liczyć na lokalnych przewodników Kasię i Wojtka z Roadtripbus oraz Izę – Lastowiczkę. Wieczorem odwiedził nas Kuba z tymrazem – mistrz spacerów po Kielcach. W takim gronie to musiał być dobry wywczas 🙂

spacer-swietokrzyskie
W górnym rzędzie Roadtripbus, na dole od lewej: Żywe historie, Bober, Lastowiczka

Jak zacząć trekking w Świętokrzyskim?

Jeśli jesteście na dwa samochody, proponujemy zostawić jeden na początku drugi na końcu trasy. Na mapie powyżej zaznaczyliśmy Wam jeden parking w Świętej Katarzynie (od strony Łysicy) tuż przy wejściu na szlak oraz drugi przy Karczmie Mnicha w Nowej Słupi, tuż przy wejściu na szlak od strony – Świętego Krzyża – Łysej Góry.

W tym rejonie jest dużo nazw związanych z „łysymi” i „świętymi”, dlatego podajemy pełne nazwy miejsc, żeby nikomu nic się nie pomyliło 😉

gory-trekking
góry świętokrzyskie

Jeśli nie macie przywileju 2 aut, możecie spróbować tradycyjnego „stopa”
(drogami to około 25 km). Warto rozmawiać z właścicielami pensjonatów, w których będziecie nocować, często służą pomocą, a zdecydowanie awrto jest zrobić całą trasę bez kompromisów 🙂

Cała trasa ma około 22 km, nam z przerwami zajęła około 7h. Wybraliśmy trochę przez przypadek trasę od Nowej Słupi do Świętej Katarzyny i w tej kolejności opisujemy ją poniżej.

Święty Krzyż – klasztor – zwiedzanie

Wchodząc na szlak przygotujcie sobie 8 zł za bilet wstępu do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Dojście z pod Karczmy Mnicha do klasztoru zajmie Wam około 40 minut. Pierwszy fragment trasy ma około 2 km, cały czas pod górkę. To perfekcyjny moment na rozgrzewkę. W trakcie wspinaczki będą towarzyszyły Wam stacje drogi krzyżowej. W pewnym momencie wyjdziecie na sporą polanę i przed Waszymi oczami stanie Klasztor na Świętym Krzyżu.

Święty Krzyż – historia

Pewnie większość z Was zastanawia się skąd w ogóle nazwa Święty Krzyż? Chociaż używana jest również nazwa Łysa Góra. Otóż w 1306 roku Władysław Łokietek podarował zakonnikom z klasztoru relikwię drzewa krzyża świętego, która zawierała fragmenty krzyża, na którym umarł Jezus.

Kościół ufundował 200 lat wcześniej Bolesław Krzywousty. Są źródła, które mówią, że na tych teren działo się już „coś świętego” na początku zeszłego tysiąclecia. Część osób mówi też o Świętym Krzyżu, jako najstarszej świątyni w Polsce, szacując ją na ponad 1000 lat.

Kościół i klasztor w swojej dalszej historii przechodziły jeszcze duże rozbudowy w XV i XVII wieku. Niestety w 1777 roku wybuchł pożar, który spowodował ogromne zniszczenia obiektów, to co możecie oglądać dzisiaj to w bardzo dużym stopniu efekty odbudowy w latach 1781-89. A jeśli chodzi o historie bardziej nowożytne – to w 1914 roku Austriacy zburzyli wieżę kościoła, której rekonstrukcje ukończono dopiero w 2014 roku.

Jeśli chcielibyście mocniej zgłębić historię klasztoru to zapraszamy na oficjalną, bardzo szczegółową stronę Świętego Krzyża.

Święty Krzyż – co zobaczyć?

My zaczęliśmy od Krypty Jeremiego Wiśniowieckiego, który zapisał się w historii swoją postawą w bitwie z Kozakami pod Beresteczkiem. – wejście kosztuje 2 zł. Krypta jest dosyć mała, po środku leży ciało, które jest szczelnie przykryte. Kości wyglądają przeraźliwie, ale nie wszyscy wierza w ich prawdziwość.

Polecamy też wejść do środka Świątyni, najlepiej byłoby tutaj spędzić czas z przewodnikiem, jednak samemu będziecie też mogli zobaczyć Kaplicę czy Ołtarz. Jednak nam trochę zabrakło tego „czegoś” podążaliśmy za tłumem, nie do końca znaliśmy historie i nie do końca było ją jak poznać – brak tablic informacyjnych.

Trzeba też przyznać, że miejsce jest dosyć mocno skomercjalizowane w podziemiach znajduje się restauracja, mają tam podobno najsławniejszy bigos w całym województwie. Przetestowaliśmy całkiem smaczny. Zaś na patio znajdziecie kiosk z ciastkami i ciepłą herbatą.

Zaraz przy zabytkach kultu religijnego (to jest naprawdę parę metrów!) jest też toaleta (uwaga płatna), fajnie, że nie trzeba jej szukać, ale psuje trochę odbiór miejsca.

Gołoborze – św. Krzyż

Zacznijmy od tego „Co to w ogóle jest Gołoborze?” – geneza słowa wzięła się od gołe i bór. Czyli miejsce bez lasu. Jak sama nazwa wskazuje, musi się ono znajdować zaraz przy lesie i tak jest w na Łysej Górze. Na zboczu góry porośniętej gęstym lasem znajdziesz wydzieloną strefę, która jest cała w kamieniach. Będziecie mogli je oglądać z tarasu widokowego. Waszym oczom ukaże się masa kamieni i pagórkowata panorama. Wszystko to będziecie mogli oglądać ze specjalnie wybudowanej platformy.

lysa-gora-goloborze

Gołoborze jest oddalone o 5 minut spacerem od Klasztoru. Wstęp kosztuje 8 zł, chyba, że macie kupiony bilet do Świętokrzyskiego Parku Narodowego to wtedy 4 zł (ps jeszcze 2 lata temu wstęp był darmowy 🙁 )

Atrakcja jest dosyć tania, więc naszym zdaniem warto tutaj zajść na 10-15 minut. Gołoborze w sumie liczy prawie 4 hektary.

Legenda o powstaniu – Gołoborza

Na Łysej Górze odbywały się kiedyś sabaty czarownic, lokalna ludność była trochę tym przerażona. Żeby chronić mieszkańców postanowiono wybudować klasztor. Mówi się o tym, że dzwony świątyni miały taką siłę, że potrafiły odstraszyć wszelkie „nieczyste moce”. Co mocno nie spodobało się diabłom, które postanowiły zniszczyć klasztor. Położyły one kamienie na wielkiej płachcie i leciały z nimi w stronę klasztoru. Zauważył to jeden z zakonników, który walnął w dzwon. Diabły tak się przestraszyły, że wypuściły płachtę, a kamienie posypały się w miejscu dzisiejszego Gołoborza.

A jeśli jesteście ciekawi jak powstały Gołoborza? To według naukowców w okresie od 8.000 do 74.000 lat temu woda zamarzała w skałach, a w momencie, w którym się rozmrażała powodowała rozpad skał. Rzeczywiście na gołoborzach możecie zobaczyć tylko duże kamienie, nie znajdziecie żadnego żwiru czy piasku.

Widok z platformy

Gdzie dalej po Gołoborzu?

Dalej czeka nas trasa z górki, w stronę Huty Szklanej. Będziecie szli pięknym lasem po drodze asfaltowej. Aż dojdziecie do bramy z napisem Puszcza Jodłowa Świętokrzyski Park Narodowy. To miejsce nazywa się Przełęcz Hucka. Po prawej stronie zobaczycie spory parking, na którym trzeba zostawić samochód jeśli nie macie prawa wjazdu na Święty Krzyż.

Idziecie dalej wzdłuż głównej drogi. Chwilę za pierwszy zakrętem 90′ w lewo musicie szukać znaku informacji o wejściu na szlak leśny – po prawej stronie. To jest naprawdę niewielka droga, a właściwie dróżka. Według Google maps odległość z platformy na Gołoborzu do wejścia na szlak to ok. 2 km.

Następnie wchodzicie w las, którym będziecie szli około 7 km. W kolejnym etapie pójdziecie drogą przez wieś i tak po ok 2 km dotrzecie do Chaty Kaka. Knajpka wyglądała bardzo przyjemnie pewnie skusilibyśmy na coś na szybko do zjedzenia, żeby specjalnie dla Was przetestować. Akurat w trakcie naszego pobytu odbywała się zamknięta uroczystość więc nie było nam dane.

Podejście na Łysice – centralnie za Chatą znajduje się szlak, żeby dotrzeć na Łysice zarezerwujcie sobie około godziny – to w okolicach 4 km.

Łysica – informacje praktyczne

To był nasz drugi szczyt Korony Gór Polskich w ciągu 3 miesięcy. Wcześniej byliśmy w Górach Stołowych na Szczelińcu. Wspólnie musimy jeszcze wejść na pozostałe 26 szczytów, także jeszcze sporo przed nami i masa postów do napisania 😀 . Łysica jest najniższym szczytem z Korony Gór Polskich ma 614 metrów.

Szczyt jest mocno zalesiony, więc w momencie, w którym wejdziecie na Górę nie zobaczycie pięknych widoków na Góry Świętokrzyskie, bo drzewa bardzo dużo zasłaniają. Łysica to góra, która ma dwa szczyty (oddalone od siebie o 700 metrów), drugi zachodni jest niższy o 1 metr (chociaż do 2018 roku uznawano go za wyższy) od 1930 roku na szczycie stoi krzyż przypominający o relikwiach świętego krzyża (tego na którym umarł Jezus) będących na klasztorze na Łysicy (św. Krzyżu). Obecny krzyż, który możecie tutaj oglądać stoi na szczycie od 2016 roku (Chyba nigdy w życiu nie napisałem tyle razy słów krzyż i święty w jednym akapicie 😀 )

Na Świętym Krzyżu mogliście obserwować Gołoborze z tarasu widokowego. Na Łysicy będziecie po nim schodzić. Tak będziecie chodzić po kamieniach! Także uważajcie bo gdy popada i zrobi się ślisko może być tutaj trochę niebezpiecznie. Zejście zajmie Wam około 30 min do 50 min.

Źródełko i kapliczka Świętego Franicszka

Czyli ostatni punkt na naszym szlaku. Nie ma możliwości żebyście pominęli te miejsca schodząc do św. Katarzyny. Pierwsza kapliczka w tym miejscu stanęła w 1641 roku, jednak ta, którą możecie zobaczyć dzisiaj prawdopodobnie powstała pod koniec XIX wieku. Niestety nie opowiemy Wam, jak wygląda w środku ponieważ była zamknięta.

Jeśli chodzi o źródełko to ciekawe jest to, że źródło ma stałą temperaturę przez co woda nigdy w nim nie zamarza. Woda według lokalnych legend pochodzi z łez dziewczyny, która opłakiwała utratę siostry, która zginęła w ruinach zamku trafionego przez piorun. Wiele osób twierdzi, że woda ma moc leczenia oczu. Wodę możecie pobrać bez problemu ponieważ jest tutaj studnia. Wielu osób przyjeżdża w to miejsce i nabiera wodę do baniaków i butelek.

Idąc dalej dojdziecie do Świętej Katarzyny (miasta), możecie tutaj zaparkować samochód na parkingu klasztornym, który oznaczyliśmy na mapie albo na 2 innych parkinach przy głównej drodze.

Święta Katarzyna

Gdzie spać w Świętej Katarzynie?

My spaliśmy w noclegach u Banysia. Miejsce ma dosyć prosto urządzone pokoje, jest tutaj kuchnia, można wykupić drewno na ognisko. Uprzedzamy, że nie jest to hotel, tylko kwatera. Dużą zaletą jest to, że widać stąd fajne wschody słońca.

Pierwotnie mieliśmy spać w bardzo klimatycznych domkach – Wilkowa Chata, niestety nie było miejsc, dzisiaj byśmy je wybrali jeśli byłoby w nich wolne miejsce.

Góra Miedzianka w województwie Świętokrzyskim

To miejsce, do którego potrzebna jest oddzielna wycieczka. Jednak można je połączyć przy okazji spaceru powyższą trasą albo np. odwiedzając zamek Chęciny. Eksploracja Miedzianki nie powinna Wam zająć dłużej niż 1,5-2h, w bardzo rozbudowanej opcji, dlatego sugerujemy dodać coś jeszcze do wywczasu.

My nastawiliśmy się na wielki górski trekking, byliśmy tacy zapaleni po wcześniejszym dniu, gdzie przeszliśmy około 25 km. Miedzianka jednak nas zaskoczyła – ma 354 metry wysokości. Z parkingu, który Wam pokazaliśmy na mapce będziecie wchodzić na sam szczyt około 10-15 minut. Także nasze przygotowywanie się, jak na wspinaczkę w Tatrach było mocno przesadzone.

Weszliśmy na szczyt i naszym oczom ukazała się wspaniała panorama, coś czego zabrakło nam dzień wcześniej – widoki ze szczytu nie są niczym przesłonięte, co pozwala na rozkoszowanie się Świętokrzyskim w pełni. W najbliższej odległości będziecie mogli oglądać kamieniołomy wapienia, a w dalszej odległości nawet zarys Kielc.

Wchodząc na górę będziecie mijać m.in. jaskinie część z nich jest absolutnie naturalna, ale sporo z nich jest spowodowanych działalnością człowieka. Budowano w nich sztolnie, teren był zagłębiem rudy miedzi, którą stąd wydobywano. Przy okazji rozwiązaliśmy zagadkę skąd wzięła się nazwa Miedzianka! Wiele jaskiń jest bardzo niebezpiecznych, my nie odkryliśmy żadnego oficjalnych spacerów pozwalających zgłębić jaskinie. Także podczas zwiedzania tych miejsc, bądźcie ostrożni, Grotołazy 😉

Świętokrzyskie na weekend

Z każdą naszą wizytą w tymi rejonie Polski co raz mocniej się w nim zakochujemy. W poście mogliście poczytać trochę o naszych górskich wędrówkach, wspominaliśmy Wam o miejscach dookoła Kielc, ale cały czas mamy wrażenie, że jest jeszcze trochę do odkrycia w Świętokrzyskim.